Ludzie od wieków walczą o szczęście. Stąd nasuwa się pytanie czym ono jest? Dlaczego każdy pragnie je odnaleźć, niezależnie od tego, jakie ma wykształcenie, czy jest młody, czy w sile wieku, gdzie mieszka i z jakiego społeczeństwa pochodzi?

Dziś ziemię zamieszkuje już ponad sześć miliardów ludzi i można powiedzieć, że niemalże tyle samo jest odmian szczęścia. Jak tylko kogoś zapytamy, jak zdefiniować szczęście? Czy czuje się szczęśliwy? Albo, czy można kogoś uznać, że jest „w czepku urodzony”? Nie łatwo jest natychmiast udzielić odpowiedzi na te pytania. Po jakimś czasie można spróbować dopiero wyrazić swoją opinię, znaleźć własną regułkę szczęścia. Bowiem wielu z nas inaczej spostrzega tą kwestię; jedni są szczęśliwi jak są bogaci, inni jak uda im się coś w życiu osiągnąć lub wyjść z trudnej sytuacji. Na przykład, dla osoby bezrobotnej znalezienie, często jakiejkolwiek pracy, to ogromne szczęście, dla głodujących – kromka chleba, a dla kryminalisty – wolność po odsiedzeniu wyroku. Dla milionera zaś, szczęście to… zdobycie kolejnego miliona…

Szczęście to także poczucie radości, spełnienia i satysfakcji. Ludzie zawsze dążą do zrozumienia tajników życia, szukając poprzez wszystkie epoki, różnych jego właściwości, znaków, miejsc. Pomyślnością i szczęściem zajmowali się także bajko i bajkopisarze. Wszyscy szukają go tam, gdzie tylko chcą. Wciąż jednak podążają za kwestią: jak je zdobyć?

Każdy z nas, mógłby zapewne inaczej powiedzieć. Są ludzie, którzy twierdzą, że zdobyć je można tylko ciężką i uczciwą pracą, ale także wzbogacaniem się, zdobywaniem swojej pozycji społecznej czy zawodowej, w końcu bycie zdrowym. Jednym do szczęścia potrzeba dużo, a innym niewiele. Aby osiągnąć satysfakcję potrzeba wielu różnych czynników. Najczęściej może to być dobre zdrowie, atrakcyjny wygląd, bogactwo, własne umiejętności, poczucie wolności, a także posiadanie przyjaciół, rodziny, dobrej pracy. To wszystko, a także miłość, mają ogromne znaczenie w byciu szczęśliwym.

Często, aby życie było pomyślne, trzeba bratniej duszy. Sama świadomość posiadania takiej osoby ma ogromne znaczenie, nie mówiąc już o tym wszystkim co dla nas może ona zrobić. Może to być pojedyncza osoba, jak przyjaciel, przyjaciółka, ale także większa grupa ludzi, wśród których żyjemy. Zwłaszcza ci wszyscy, którzy dążą do szczęścia.

Podpowiedzią dziś, jak zdobyć w naszym życiu szczęście, są dzisiejsze dwie przypowieści, które porównują Królestwo Boże do skarbu ukrytego w ziemi i do sieci rybaka. Aby jednak znaleźć skarb (szczęście) trzeba być radykalnym, trzeba pozbyć się wszystkiego. Co to znaczy? Czy nie jest to kolejna “poprzeczka nie do przeskoczenia” dla normalnego człowieka? Co znaczy sprzedać wszystko, co się posiada aby nabyć znaleziony, ukryty w ziemi skarb? Jezus nie wymaga od nas na pewno rzeczy niemożliwych. Wiemy jednak, że tak łatwo przywiązujemy się do drobnostek, do rzeczy i spraw nieważnych, które na dobrą sprawę nam tylko przeszkadzają w codziennym życiu. Ale czy też nie jest i tak, że dla innych ziemskich dóbr poświęcamy wiele, czasami zbyt wiele, włącznie z naszymi przekonaniami i prawdą, a jednocześnie dla dóbr wiecznych, dla wiary, dla Królestwa Bożego tak trudno jest nam poświęcić nawet odrobinę czasu?

Sztuką jest połączenie i zrównoważenia sił w jednoczesnym odkrywaniu życia wiecznego żyjąc tym zwykłym życiem ziemskim. Oddaje to pewne opowiadanie Bruno Ferrero pt.: „Tajemnica szczęścia”. Opowiadanie to podane jest też, w formie rozbudowanej, w powieści Paolo Coehlo, pt. „Alchemik”.

Pewien młodzieniec zapytał najmądrzejszego z ludzi o tajemnicę szczęścia. Mędrzec poradził młodzieńcowi, by obszedł pałac i powrócił po dwóch godzinach. Proszę cię jedynie o jedno – powiedział mędrzec, wręczając mu łyżeczkę, na której umieścił dwie krople oliwy. W czasie wędrówki nieś tę łyżeczkę tak, by nie wylała się oliwa. Po dwóch godzinach młodzieniec wrócił i mędrzec zapytał go : Czy widziałeś wspaniale ogrody? Czy zauważyłeś piękne pergaminy? Młodzieniec ze wstydem wyznał, że nie widział niczego. Troszczył się jedynie o to, by nie wylać kropel oliwy. Wróć i spójrz na cuda mego świata -powiedział mędrzec. Młodzieniec wziął łyżeczkę i znów zaczął wędrówkę, ale tym razem obserwował wszystkie dzieła sztuki. Zobaczył też ogrody, góry i kwiaty. Powrócił do mędrca i szczegółowo zdał sprawę z tego, co widział. Gdzie są te dwie krople oliwy, które ci powierzyłem? – spytał mędrzec. Spojrzawszy na łyżeczkę, chłopak zauważył, że ich nie ma. Oto jedyna rada, jaką mogę ci dać, powiedział mędrzec: Tajemnica szczęścia tkwi w dostrzeganiu wszystkich cudów świata, przy jednoczesnej dbałości o dwie krople oliwy na łyżeczce.

Podstawowym warunkiem nabycia skarbu jest jego znalezienie, odkrycie, że jest to skarb, że warto temu wiele poświęcić, że warto coś za to dać. Ktoś kiedyś powiedział: „Tajemnica szczęścia jest prosta: przekonaj się, co tak naprawdę lubisz robić, a potem skieruj ku temu całą swoją energię. Od tej chwili twoje życie nabierze treści, a wszystkie twoje pragnienia ziszczą się łatwo i przyjemnie”. Dopóki będziemy widzieli sprawy Boże jedynie w perspektywy przyzwyczajeń i tradycji, mniej lub bardziej rutynowych czynności, nie odkryjemy nigdy faktu, że Królestwo Boże jest prawdziwym skarbem. Tajemnica szczęścia tkwi w dostrzeganiu wszystkich cudów świata, przy jednoczesnej dbałości o dwie krople oliwy na łyżeczce.

Odkrycia „Sekretu szczęścia…” Znana jest historia George’a Washingtona Carvera, który udał się do lasu na swoją poranną modlitwę – a był on wielkim mężem modlitwy – i modlił się o mądrość. Powiedział: „Panie, chciałbym dowiedzieć się, dlaczego stworzyłeś świat?”. Odpowiedź brzmiała: „Mały człowieku, to jest zbyt wielkie dla ciebie. Proś o coś mniejszego”. Wtedy on powiedział: „Panie, to powiedz mi w takim razie, dlaczego stworzyłeś człowieka?”. Odpowiedź brzmiała: „Mały człowieku, to w dalszym ciągu jest zbyt wielkie dla ciebie. Proś o coś jeszcze mniejszego”. Pomyślał więc przez chwilę i zapytał: „Panie, a może pozwolisz mi chociaż zrozumieć, dlaczego stworzyłeś orzeszki ziemne?”. Odpowiedź brzmiała: „To jest coś właśnie odpowiedniego do twojej wielkości”.

George jako człowiek wiary i naukowiec poszedł do swego laboratorium i zaczął pracę nad tym, co okazało się zadaniem jego życia. W rezultacie odkrył 153 możliwości wykorzystania orzeszków ziemnych, przez co przekształcił rolnictwo amerykańskiego Południa. Powinniśmy akceptować siebie takimi jakimi jesteśmy i korzystać z tego daru, jaki został nam dany. Czymkolwiek ten dar jest, musi on być wykorzystywany, i to nie z pobudek egoistycznych, lecz z przekonania obowiązku względem Boga i przywileju uczestniczenia w dorobku służącym dla wspólnego dobra. Mądrość wynikająca z wiary pozwoli nam spojrzeć na nasze cele we właściwej perspektywie, zgodnej z naszymi możliwościami i z wolą Boga. O taką mądrość prośmy!

„Bóg wie, co robi. Nie myli się w przydzielaniu ludziom czasu. Każdemu daje czas na zrobienie tego, co chce, by zrobił.” Michel Quoist Wykorzystajmy ten czas, dany nam od Boga, aby być szczęśliwym tu na ziemi. Amen.

Raz pewien kupiec posłał swojego syna po Tajemnicę Szczęścia do najmądrzejszego z ludzi. Przez czterdzieści dni chłopiec wędrował przez pustynię, aż dotarł do pięknego starego zamczyska na szczycie wzgórza. Mieszkał w nim ten, którego szukał. Lecz zamiast spotkać tam wielkiego mędrca, ujrzał salę, w której panowała atmosfera ogromnego poruszenia: wbiegali i wybiegali kupcy, po kątach, gorączkowo gestykulując, rozprawiali goście, w tle przygrywali grajkowie, a na suto zastawionych stołach stały najwspanialsze tamtejsze przysmaki. sam zaś mędrzec zajęty był rozmową i chłopiec musiał cierpliwie czekać bite dwie godziny, nim nadeszła jego kolej.

Mędrzec wysłuchał go wprawdzie uważnie, ale powiedział, że teraz nie ma czasu, by odkryć przed nim Tajemnicę Szczęścia. Zaprosił go do obejrzenia pałacu i przykazał wrócić za dwie godziny.

– Chciałbym cię jednak o coś prosić – dodał na koniec, podając chłopcu łyżkę, którą napełnił dwoma kroplami oleju. – Kiedy będziesz przechadzał się po moim pałacu nieś tę łyżkę tak, aby ani krzty z niej nie uronić.
Chłopiec wchodził i schodził po schodach pałacu, nie odrywając oczu od łyżki. Po dwóch godzinach znów stanął przed obliczem Mędrca.
– A więc widziałeś już perskie dywany w mojej sali biesiadnej? – pytał. – Zachwycił cię ogród, który z górą dziesięć lat tworzył Mistrz ogrodników? Podziwiałeś piękne pergaminy w mojej bibliotece?
Zawstydzony chłopiec wyznał, że nie widział nic. Dbał bowiem tylko o to, by nie uronić ani kropli oliwy, którą powierzył mu Mędrzec.
– Wobec tego wracaj i poznaj cudowności mego świata- powiedział Mędrzec. – Nie wolno nigdy ufać człowiekowi, którego domu nie znasz.

Teraz już spokojniejszy, chłopiec wziął łyżkę i znów zaczął spacerować po pałacu, tym razem przyglądając się bacznie wszystkim płótnom wiszącym na ścianach i malowidłom na sklepieniu. Podziwiał góry wokół, ogrody, delikatność kwiatów i smak, z jakim ułożono tu każde dzieło. Wróciwszy zaś przed oblicze Mędrca opowiedział dokładnie co zobaczył.
– A gdzie są dwie krople oleju, które powierzyłem twojej pieczy?- zapytał Mędrzec.
Chłopiec spojrzał na łyżkę i ujrzał, że po oliwie nie zostało ani śladu.
– Oto jedyna rada jaką mogę ci dać – rzekł Mędrzec nad Mędrcami. – Tajemnica Szczęścia jest ukryta w tym, by widzieć wszystkie cuda świata i nigdy nie zapomnieć o dwóch kroplach oleju na łyżce (Paulo Coelho, Alhemik).

Każdego poranka bogaty i wszechpotężny król Bengodi odbierał hołdy swoich poddanych. W swoim życiu zdobył już wszystko to, co można było zdobyć i zaczął się trochę nudzić.

Pośród różnych poddanych zjawiających się codziennie na dworze, każdego dnia pojawiał się również punktualnie pewien cichy żebrak. Przynosił on królowi jabłko, a potem oddalał się równie cicho jak wchodził.

Król, który przyzwyczajony był do otrzymywania wspaniałych darów, przyjmował dar z odrobiną ironii i pobłażania, a gdy tylko żebrak się odwracał, drwił sobie z niego, a wraz z nim cały dwór.

Jednak żebrak tym się nie zrażał. Powracał każdego dnia, by przekazać królewskim dłoniom kolejny dar. Król przyjmował go rutynowo i odkładał jabłko natychmiast do przygotowanego na tę okazję koszyka znajdującego się blisko tronu. Były w nim wszystkie jabłka cierpliwie i pokornie przekazywane przez żebraka. Kosz był już prawie całkiem pełen.

Pewnego dnia ulubiona królewska małpa wzięła jedno jabłko i ugryzła je, po czym plując nim, rzuciła pod nogi króla.

Monarcha oniemiał z wrażenia, gdy dostrzegł wewnątrz jabłka migocącą perłę. Rozkazał natychmiast, aby otworzono wszystkie owoce z koszyka. W każdym z nich, znajdowała się taka sama perła.

Zdumiony król kazał zaraz przywołać do siebie żebraka i zaczął go przepytywać.

„Przynosiłem ci te dary, panie – odpowiedział człowiek – abyś mógł zrozumieć, że życie obdarza cię każdego dnia niezwykłym prezentem, którego ty nawet nie dostrzegasz i wyrzucasz do kosza.

Wszystko dlatego, że jesteś otoczony nadmierną ilością bogactw. Najpiękniejszym ze wszystkich darów jest każdy rozpoczynający się dzień Bruno Ferrero

Mt 13, 44-52

Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją.

Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

Zrozumieliście to wszystko?» Odpowiedzieli Mu: «Tak jest». A On rzekł do nich: «Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare».