Bardzo dawno temu w Chinach, żyło sobie dwóch przyjaciół. Jeden z nich potrafił pięknie grać na harfie. Drugi był niezwykle utalentowany w bardzo rzadkiej sztuce słuchania.

Kiedy pierwszy z nich grał i śpiewał o górach, drugi mówił: – Widzę te góry, tak jakby stały przede mną. Kiedy pierwszy wyrażał swoją muzyką dźwięk strumienia, drugi słuchał go i potwierdzał:

– Słyszę jak woda przemyka pośród kamieni.

Ale pewnego dnia ten, który umiał słuchać zachorował i wkrótce zmarł.

Jego przyjaciel przeciął struny harfy i nie grał już nigdy więcej.

* * *

Istniejemy jedynie wtedy, kiedy ktoś nas słucha. Najpiękniejszy dar, jaki możemy ofiarować drugiemu człowiekowi to „naprawdę” wysłuchać go.

Pewna bardzo wrażliwa dziewczyna rozmawiała z nauczycielem o nurtującym ją bardzo problemie. Nauczyciel skłaniał ją do porozmawiania na ten temat z rodzicami. Dziewczyna uczyniła tak, ale pomimo jej strachu i rozterki, rodzice zbagatelizowali i zlekceważyli problem, próbując zmienić temat, mówiąc, że dziewczyna przesadza, że wszystko się samo rozwiąże, że trzeba czasu itd. Nie chcieli kontynuować dyskusji, uważając, że jedynie lekceważąc sprawę można pomóc córce.

Kiedy usiłowała popełnić samobójstwo, byli bardzo zdziwieni i pytali:

– Dlaczego nam nie powiedziałaś, że masz jakieś problemy? Inna dziewczynka napisała: „Wieczorem, kiedy jestem w łóżku, odwracam się w stronę ściany i rozmawiam sama ze sobą, by móc siebie wysłuchać”.

Bruno Ferrero