Bogata żona sołtysa posiadała wszystko o czym marzyła. Duży, nowy dom, męża, którego trzymała pod pantoflem, dzieci, które jej bezwzględnie słuchały oraz duży majątek. Była bezwzględna wobec ludzi niezaradnych życiowo i pogardzała biedakami.

Na przednówku wędrował nędzarz, prosząc o jałmużnę. Chciała go przepędzić, lecz pomyślała, że niewiele straci ofiarując mu małą cebulkę ze szczypiorkiem. Biedaczyna zjadł, zapłakał i poszedł dalej. W nocy kobieta umarła, trafiła na Boży sąd, gdzie po wnikliwym przejrzeniu księgi z jej życia zapadł wyrok potępienia.

Zrozpaczony Anioł Stróż nie dawał za wygraną. Na końcu księgi zauważył drobny napis dotyczący obdarowania biedaka cebulką ze szczypiorkiem. Anioł tak długo błagał Boga, że Ten ulitował się nad potępioną i dał jej ostatnią szansę. Uradowany Anioł pochylił się nad czeluścią piekielną i podał swojej babie cebulkę, sam trzymając za szczypior.

Ale inne potępione dusze, widząc taką okazję, też chciały się wydostać na powierzchnię. Uczepiły się baby ze wszystkich stron, lecz ta widząc, co się święci, zaczęła się szamotać, chcąc je postrącać. Została tylko jedna, najbardziej zawzięta, więc baba wzięła wielki zamach, aby się jej pozbyć i w tym momencie cebula oddzieliła się od szczypiorku. Baba runęła w dół…

Z piekła, do którego człowiek idzie zawsze z własnego wyboru, nie ma wyjścia.