Ludzkie słowo…

Prolog

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.

Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz /posłanym/, aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było /Słowo/, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał.

Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.

A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali – łaskę po łasce.

Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, /o Nim/ pouczył.

Opowiadanie pt. „O małych słówkach”

Serce, rozum i język zawarły porozumienie, że nie będą więcej używać małych słów. Serce orzekło: słówka takie jedynie obciążają i rozmiękczają. A dziś jest zapotrzebowanie na serce twarde.

Rozum powiedział: dziś liczą się tylko wielkie idee, formy, spekulacje, małe słowa zabierają tylko czas. Język oświadczył: moją specjalizacją są fachowe wyrażenia, obce słówka i wielkie mowy: Z małymi słowami nie zadaję się w ogóle.

W ten sposób nie wyszło z ust ani jedno małe słówko. Megalomania triumfowała, a świat stał się zimny i pusty.

Tylko jeszcze starzy mieli odwagę opowiadać wnuczkom wieczorami (zamiast bajek) opowieści o małych słowach. Dzieci słuchały z zaciekawieniem, a potem obserwowały, jak słówka te nabierały życia i wyruszały w drogę na podbój kolejnych serc, głów i języków: I świat powracał znowu powoli do normy.

Refleksja

Ludzkie słowo może bardzo wiele zniszczyć, ale też i zbudować. Naszymi ustami potrafimy pomóc, gdyż wypowiadane słowa są pierwszym znakiem zainteresowania drugą osobą. Od jakości a nie ilości tych słów zależy potem także jakość oferowanej pomocy. Warto zatem nie tylko mówić o potrzebach, ale przede wszystkim obdarowywać swoją pomocą…

Jezus swoim słowem pomagał innym ludziom. Wpierw jednak wsłuchiwał się w ich słowa, aby dowiedzieć się o konkretnych potrzebach. Każdy z tych, którzy wypowiedzieli swoją potrzebę, dostawali od Niego to, o co prosili. W ten sposób wypowiedziane słowo zapoczątkowało coś nowego w ich życiu. Każde dobre słowo jest początkiem czegoś nowego i dobrego…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego słowa tyle mogą znaczyć?
2. Ilość czy jakość naszych słów jest ważniejsza?
3. Dlaczego warto wyrażać swoje potrzeby?

I tak na koniec…

Błogosławiony, który nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego w słowa (Julian Tuwim)