Przygotować i przebaczyć…

Jan Chrzciciel przygotowuje przyjście Chrystusa

Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o Światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz posłanym, aby zaświadczyć o Światłości.

Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: «Kto ty jesteś?», on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: «Ja nie jestem Mesjaszem». Zapytali go: «Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?» Odrzekł: «Nie jestem». «Czy ty jesteś prorokiem?» Odparł: «Nie!»

Powiedzieli mu więc: «Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?» Odpowiedział: «Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz».

A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: «Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?»  Jan im tak odpowiedział: «Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała».

Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

Opowiadanie pt. „Oczekując przebaczenia”

Pewna hiszpańska opowieść mówi o ojcu i synu, którzy oddalili się od siebie po latach zaciętych konfliktów. Syn w końcu uciekł z domu. Widząc, że go nie ma, ojciec ze złamanym sercem wyruszył na poszukiwanie. Szukał całymi miesiącami – na próżno. Wreszcie, w ostatecznym akcie desperacji, zamieścił w lokalnej gazecie ogłoszenie:

„Drogi Paco! Spotkaj się ze mną na rynku pod dzwonnicą, w sobotę w południe. Wszystko ci wybaczam. Kocham Cię. Ojciec.”

Tej soboty na rynku pojawiło się ośmiuset mężczyzn i chłopców o imieniu Paco, oczekujących wybaczenia i miłości swoich ojców.

Refleksja

Jak wielu z nas potrzebuje przebaczenia. Wpierw jednak samemu musimy przebaczyć. Czekamy na czyjś pierwszy ruch, a sami często znajdujemy mnóstwo usprawiedliwień, by nie wykonać tego pierwszego gestu do pojednania. Przebaczenie zawsze musi uprzedzić pojednanie. To warunek jedności między ludźmi. Jan przyszedł, aby głosić pokutę ale i  przebaczenie, które jeśli zostanie wprowadzone w ludzkie życie, wtedy będzie panować dobro, miłość i pokój…

Jezus głosił i zachęcał do pojednania. Miłosierdzie i przebaczenie jest podstawą jedności i pokoju. Kiedy ich zabraknie, wtedy na świecie pojawią się napięcia, wojny i śmierć. Przebaczenie i nawrócenie to jednak pewien proces, którego często nie da się przyspieszyć. Potrzebny jest czas. My zaś często chcemy wszystko od razu. Lubimy jak „coś się dzieje”. Cierpliwość to „matka cnót”. Dlatego warto, aby jej się przez całe życie uczyć. Wtedy stajemy się światłem i inspiracją dla innych ludzi. Stajemy się świadkami miłości Boga do człowieka…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego potrzebne jest nam przebaczenie?
2. Dlaczego nie przebaczamy od razu?
3. Dlaczego jest w nas niecierpliwość?

I tak na koniec…

Wszystko zrozumieć, to wszystko przebaczyć (Anne-Louise de Staël-Holstein)