Dałem wam bowiem przykład…

Ostatnia wieczerza

Miłość i pokora Syna Bożego

Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty.

A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: Panie, Ty chcesz mi umyć nogi? Jezus mu odpowiedział: Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział.

Rzekł do Niego Piotr: Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał. Odpowiedział mu Jezus: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną. Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę.

Powiedział do niego Jezus: Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy. Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: Nie wszyscy jesteście czyści.

A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie Nauczycielem i Panem i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem.

Opowiadanie pt. „O trzcinie i świecy”

Filipińska legenda opowiada, jak to pewien król miał dwóch synów i przeczuwając swój bliski koniec, chciał ustanowić jednego z królewiczów następcą tronu.

W tym celu przywołał ich pewnego ranka do siebie i wręczył każdemu po pięć srebrników. Powiedział przy tym: – Waszym zadaniem jest zapełnić za te pieniądze szopę w zamku. Do wieczora macie czas! Czym ją zapełnicie, to jest wasza sprawa!

Starszy syn zabrał się do dzieła od razu: przechodząc koło pola, gdzie robotnicy zbierali akurat trzcinę cukrową i zwozili ją do prasy, wpadł na pomysł; że można przecież (tanim kosztem) ojcowską szopę „nafaszerować” ową bezużyteczną wyciśniętą trzciną cukrową. Pogadał z kierownikiem robót i późnym popołudniem szopa była już pełna „cukrowej słomy”.

Wkrótce zjawił się też młodszy syn. Poprosił tylko, aby opróżniono szopę. Tak się też stało. Wtedy postawił na środku szopy świecę i zapalił ją. Jej blask wypełnił całe pomieszczenie, aż do ostatniego kąta.

Stary monarcha zwrócił się wtedy do tego młodszego: – Ty będziesz moim następcą. Twój brat wydał pięć srebrników, aby zapełnić szopę bezużytecznym materiałem. Ty nie wydałeś nawet srebrnika, a szopa jest pełna światła. Napełniłeś ją tym, czego ludzie potrzebują!

Refleksja

Mamy tak żyć, aby innych ubogacać naszym życiem. Nie jest to łatwe w świecie, gdzie jest walka o każdy grosz, aby – jak to często mówimy – godnie żyć. „Wyścig szczurów” potrafi zabić nie jeden odruch ludzkiego serca. To „zabija” także nasze wrażliwe serca. Czy jesteśmy tego świadomi…?

Jezus uczy nas, że należy pójść na pustynię własnego serca i w ten sposób znaleźć chwilę na „odpoczynek w Bogu”.  Tylko w ten sposób  nabieramy dystansu do rzeczywistości w której przyszło nam żyć. Nasze życie przynosi wtedy też i światło innym, aby zobaczyli więcej w tym, co nazywamy codziennością dnia powszedniego…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Jak ubogacać innych swoim życiem?
2. Dlaczego odpoczynek i znalezienie chwili dystansu do rzeczywistości jest nam tak potrzebne?
3. Jak być światłem dla innych?

I tak na koniec…

„Nie bój się cieni. One świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło” (Oscar Wilde)