Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił…

Zapowiedź powtórnego przyjścia

Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie. Wówczas niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: Co to znaczy, co nam mówi: Chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie; oraz: Idę do Ojca?

Powiedzieli więc: Co znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co mówi. Jezus poznał, że chcieli Go pytać, i rzekł do nich: Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: Chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie?

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość.

Opowiadanie pt. „O jętce jednodniówce i dębie”

Pewnego ciepłego popołudnia w tanecznym locie okrążała koronę starego dębu jętka jednodniówka. Promieniowało z niej szczęście i radość. Po jakimś czasie chciała odpocząć na zielonym liściu.

Wtedy odezwał się dąb: – Biedne maleństwo! Twoje życie trwa tylko jeden dzień. Jak to krótko! Jakie to smutne! -Smutne? – odparła mała muszka – Dlaczego? Wszystko takie lekkie, takie ciepłe i piękne, i ja jestem w pełni szczęśliwa. – Ale to tylko jeden dzień, a potem koniec – mówił melancholijnie dąb – staruszek. – Co znaczy „koniec”? – zapytała jętka – czy ciebie też potem nie będzie? – O, nie! Ja żyję tysiące takich dni jak twoje – wyznał z dumą król drzew – a dni moje są długie jak pory roku. To coś tak bardzo długiego, że ty w ogóle nie potrafisz sobie tego wyobrazić. – Nie rozumiem cię – ciągnęła jednodniówka – ty masz tysiące moich dni, ale ja mam tysiące chwil, w których jestem radosna i szczęśliwa. Czyż z twoją śmiercią umiera całe piękno tego świata? – Nie – odpowiedziało drzewo – świat z pewnością będzie istniał dalej: o wiele dłużej, niż ja to potrafię sobie wyobrazić. – W takim razie mamy tyle samo, tylko, że różnie liczymy – podsumowała jętka jednodniówka i ruszyła znowu w kurs.

Refleksja

Płacz i zawodzenie są często obecne w naszym codziennym życiu. Są one  często potrzebne, aby zachować pewną równowagę w naszym życiu w świecie, który proponuje nam wciąż styl życia „na wesoło”. Płacz jest nam potrzebny, aby „oczyścić” nasze oczy, aby widziały więcej i głębiej. Zawodzenie zaś potrzebne jest po to, aby nasz ból nie tylko został wypowiedziany, ale również usłyszany. Jeśli tego płaczu i zawodzenia jest za dużo, wtedy warto się zastanowić nad szukaniem balansu i równowagi. Nie jest bowiem dobrze, jeśli płacz i zawodzenie są obecne codziennie…

Jezus wie, że nasze chrześcijańskie życie i postawy życiowe są i powinny być inne niż te, które proponuje nam świat. Mamy jednak świadomość tego, że żyjemy zakorzenieni w świecie i nie możemy z niego zrezygnować, bo jest to po prostu niemożliwie. Urodziliśmy się bowiem w tym świecie i dla świata jako jego nieodzowny element jako stworzeni na obraz i podobieństwo Boże. Ważna jest jednak nasza postawa w widzeniu tego świata poprzez pryzmat tego świata niebieskiego. Wtedy tylko hierarchia wartości jest ułożona właściwie i daje ogromne perspektywy rozwoju naszego człowieczeństwa. To ono przez łzy i zawodzenie może dotrzeć do prawy o Bogu, człowieku i świecie. Może też jednak zamazać właściwe spojrzenie na rzeczywistość. Tylko zachowanie w tym właściwych proporcji daje nam poczucia szczęścia na tym świecie…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Czy towarzyszy Ci codzienny płacz i zawodzenie?
2. Czy patrzysz na świat ziemski przez pryzmat świata niebieskiego?
3. Jak wiązać to co ziemskie z tym co boskie?

I tak na koniec…

Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro?

Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie, jego uśmiech, płacz, i cały cud tego dnia. Wyjdź mu naprzeciw (Phil Bosmans)