Śmierć to nie koniec…

Śmierć

Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat, ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem, Żydzi prosili Piłata, aby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała.

Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda.

Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli. Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: «Kości Jego nie będą łamane». I znowu na innym miejscu mówi Pismo: «Będą patrzeć na Tego, którego przebodli».

Opowiadanie pt. „Myślnik, Bruno Ferrero”

Kamieniarz oderwał dłuto od nagrobka i oznajmił: – Skończyłem Człowiek obejrzał kamień: fotografia ojca i dwie daty 1916-2000 oddzielone kilkucentymetrowym myślnikiem.

Następnie, przechylając głowę powiedział:

– Nie wiem, jak to ująć, ale wydaje mi się, że o za mało. Widzi pan, mój ojciec przeżył swoje życie w pełni – długie i pełne wydarzeń. Chciałbym, aby intuicyjnie można było ujrzeć jego dzieciństwo w licznej rodzinie, pola obfitujące w zieleń i zwierzęta, ciężką pracę, satysfakcję z dobrych plonów, troskę z powodu letnich burz, suszy… Potem wojnę, mundur, transporty żołnierzy, ranę ucieczkę z obozu jenieckiego, spotkanie z moją matką… Narodziny synów ich dorastanie, małżeństwa, wnuki i przychodzące na świat jeden po drugim… następnie spokojną starość – i chorobę, oczywiście – ale i czułość , miłość, przejęcie, zaangażowanie, długie dni pracy, obawy, niepokoje, radości…

Rzeźbiarz słuchał z uwagą, następnie ujął dłuto i młotek czterema szybkimi ruchami wydłużył myślnik pomiędzy datą urodzin i datą śmierci o prawie pół centymetra. Odwrócił się do człowiek i zapytał:

– Teraz lepiej?

Refleksja

Śmierć jest nieodzowną częścią naszego życia. Każdy z nas, kto przyszedł na ten świat, kiedyś w końcu przecież umrze. Odejście z tego świata to jednak nie koniec. Z punktu widzenia naszej wiary bowiem jest to początek „nowego życia”. Jeśli z tej perspektywy popatrzymy na nasze ziemskie życie, wtedy nabiera ono zupełnie innej perspektywy. Nie jest to bowiem koniec, ale początek czegoś jeszcze lepszego…

Jezus osobiście doświadczył cierpienia od swoich oprawców przed zadaniem mu uderzenia włócznią, która stała się ostatecznie powodem Jego śmierci. Cierpienie cielesne było początkiem chwały nieba. Proponuje ono zupełnie inną logikę naszego życia na ziemi. Jezus spełnia wolę Ojca swego, aby i nam otworzyć bramę życia wiecznego. Początkiem tego jest przebaczenie Jego oprawcom takiego postępowania…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego odejście z tego świata to nie koniec?
2. Czy łatwo przebaczyć naszym oprawcom?
3. Jak spełniać wole naszego Ojca?

I tak na koniec…

Mo­je prze­myśle­nia są pros­te: nie ma człowieka, który by nie umarł. Łącznie z pa­pieżem. Sko­ro jest to nieod­wołal­ne i nieod­wra­cal­ne, to nie ma się cze­go bać (Zbigniew Religa)