Kogoś zawsze szukamy…

Maria Magdalena, Piotr i Jan przy grobie

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień od niego odsunięty. Maria stała przed grobem płacząc. A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa: jednego w miejscu głowy, a drugiego w miejscu nóg.

I rzekli do niej: «Niewiasto, czemu płaczesz?».  Odpowiedziała im: «Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono». Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: «Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?».

Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: «Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę». Jezus rzekł do niej: «Mario!».  A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: «Rabbuni», to znaczy: «Nauczycielu».

Rzekł do niej Jezus: «Nie zatrzymuj Mnie; jeszcze bowiem me wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”». Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: «Widziałam Pana i to mi powiedział».

Opowiadanie pt. „O uświęceniu łez”

Do proboszcza przyszła zrozpaczona wdowa po śmierci swego syna jedynaka. Przyszła po pocieszenie i podtrzymanie na duchu.

Pleban wysłuchał spokojnie i z uwagą jej smutnych wywodów, wzruszył się jej cierpieniem, a potem powiedział z wyrozumiałością: – Proszę pani; nie potrafię wysuszyć ludzkich łez, ale mogę panią nauczyć, jak je można uświęcić.

Refleksja

Nasze życie to codzienne poszukiwanie czasu, miłości, przyjaźni, spokoju, ale też i pieniędzy. Temu wszystkiemu poświęcamy nasze codzienne życie, które w gąszczu wyzwań i różnych codziennych spraw staje się niejednokrotnie trudem codzienności. Ciężko nam żyć, bo nie czujemy się kochani w tym, co chcemy osiągnąć. To, co mamy nie daje radości, a to co przed nami jest odległą niezrealizowaną przyszłością. Przeszłość ma to do siebie, że na nią już nie mamy żadnego wpływu. Trzeba się z nią pogodzić i próbować wyciągnąć konkretne wnioski z tego, co już było…

Jezus uczył nas, że każde doświadczenie życiowe, powinno przybliżać nas do Ojca. Nasze trudne doświadczenia, ale i te pozytywne to krok do tego, aby jeszcze bardziej zjednoczyć się z Ojcem. Zwłaszcza te ciężkie sytuacje, jak śmierć, czy utrata pracy, choroba, samotność to momenty, które długo zostają w naszej pamięci i sercu. To one kształtują naszą osobowość i charakter. Dzięki nim wzrastamy w naszym człowieczeństwie…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Czemu poświęcasz swój czas i energię?
2. Jak przybliżać się do myślenia Bożego?
3. Jak wzrastać w naszym człowieczeństwie?

I tak na koniec…

Stało się przeraźliwie oczywiste, że technologie wyprzedziły już nasze człowieczeństwo (Albert Einstein)