Duch daje życie, ciało na nic się nie przyda…

Mowa eucharystyczna

W synagodze w Kafarnaum Jezus powiedział: Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać? Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem.

Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą. Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są, co nie wierzą, i kto miał Go wydać. Rzekł więc: Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca. Odtąd wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: Czyż i wy chcecie odejść? Odpowiedział Mu Szymon Piotr: Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga.

Opowiadanie pt. „Potęga modlitwy”

Pewien święty człowiek, chcąc jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga, zamieszkał w górskiej jaskini. Okoliczni wieśniacy przysyłali mu owoce i chleb, a nieraz nawet przychodzili do niego. Młodzi ludzie protestowali przeciw takiej rozrzutności w stosunku do „niepożytecznego człowieka”.

Lecz starcy zamykali usta młodym racjonalistom. – Trzeba posyłać ofiary świętemu człowiekowi bez względu na to, czy żyje on dla czyjegoś dobra, czy nie. Czyż świętość nie jest klejnotem życia?

Pewnego dnia, po dwudziestu latach, znaleziono go nieżywego u wejścia do groty. W sześć miesięcy później we wsi została popełniona straszna zbrodnia. Ludność była pełna oburzenia i strachu. Ludzie starzy usunęli się, aby pościć i modlić się.

W pewnej chwili jeden z nich wykrzyknął: – Odkryłem przyczynę – wyjaśnił zgromadzonym wieśniakom: – To prawda, że święty człowiek w ciągu całego czasu, który spędził w swej grocie, nigdy nie ruszył palcem, aby nam pomóc czy wesprzeć biednego ani pielęgnować chorego. Jego życie jednak tworzyło życie lepsze. Wszystko było w porządku wśród nas. Nikt nie odebrał życia swemu bratu, dopóki żył święty. Czyż to nie jest wyraźny znak? On nigdy nie pracował dla nas, lecz jego obecność nie dopuszczała do nas nieszczęścia, jak lew nie dopuszcza wilków.

Refleksja

Duch daje nam życie, bo to on jest właśnie tym „ożywicielem” naszego ciała. Doświadczamy tego w sposób szczególny zwłaszcza wtedy, gdy nasze ciało obezwładnia choroba, rozłąka czy fizyczny bólu. Doświadczamy wtedy naszej ograniczoności, która sprawia, że czujemy się bezradni i zagubieni. Nasze ciało nie przyczynia się zatem to pozytywnego patrzenia na świat i nie daje nadziei na kolejne godziny, czy też dni…

Chrystus daje nam ducha, który ma siłę ożywiającą. On leczy nasze ciała i dusze, które wpływają także na nasze fizyczne życie. Doświadczamy bowiem przemiany, która daje wiarę, nadzieję i miłość nie tylko nam samym, ale także innym ludziom. Stajemy się przez to świadkami nadziei całego świata…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Jak wyjść poza swoją ograniczoność?
2. Jak patrzeć pozytywnie na świat?
3. Jak dzielić się wiarą, nadzieją i miłością z innymi?

I tak na koniec…

Ogień przybiera dowolne kształty. Zmienia wygląd w zależności od tego, kto mu się przygląda. Jeżeli ciebie, gdy patrzysz w ogień, ogarnia uczucie spokoju, to znaczy, że odbija się w nim twój wewnętrzny spokój (Haruki Murakami)