Niewolnicy grzechu…

Światłość wobec ciemności

Jezus powiedział do Żydów, którzy Mu uwierzyli: Jeżeli będziesz trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli. Odpowiedzieli Mu: Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: Wolni będziecie?

Odpowiedział im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni. Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie Mnie zabić, bo nie przyjmujecie mojej nauki. Głoszę to, co widziałem u mego Ojca, wy czynicie to, coście słyszeli od waszego ojca.

W odpowiedzi rzekli do Niego: Ojcem naszym jest Abraham. Rzekł do nich Jezus: Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił. Wy pełnicie czyny ojca waszego.

Rzekli do Niego: Myśmy się nie urodzili z nierządu, jednego mamy Ojca – Boga. Rzekł do nich Jezus: Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał.

Opowiadanie pt. „O Noem i winie”

Noe chciał pewnego razu założyć winnicę, ale nie bardzo wiedział, jak się do tego zabrać. Wtedy zjawił się diabeł i zaproponował mu pomoc, mówiąc: – Jestem gotów nauczyć cię uprawy winogron, jednakże pod tym warunkiem, że winem będziesz się dzielił ze mną po połowie.

Noe zgodził się na ten układ, a diabeł zabrał się do przygotowania pola pod winnicę. Przyniósł najpierw baranka, zabił go i jego krwią zrosił rolę. Następnie tak samo zrobił z lwem i małpą, a na koniec ze świnią.

Po paru latach wyrosła na tym miejscu bujna winnica i wina było pod dostatkiem. Noe pił bez umiaru, pił również z części diabelskiej i raz tak się upił, że rozebrał się do naga. Kiedy Noe wytrzeźwiał, zjawił się diabeł i pouczył go: – Zapamiętaj człowieku! Po wypiciu jednej lampki jesteś łagodny jak baranek; po drugiej zaczynasz się przechwalać siłą jak lew. Jeżeli wypijesz trzecią lampkę, tracisz ludzką twarz. Biada ci, jeżeli wypijesz czwartą lampkę: wtedy zachowujesz się jak świnia!

Refleksja

Zatwardziałość może prowadzić do marazmu i pozbawienia radości w codziennych chwilach naszego życia. Satysfakcja z tego co już jest, albo bojaźń przed tym, co może się zdążyć, nie pozwalają nam na zmienienie toku naszego myślenia. Zrobienie tego pierwszego, ale jakże ważnego kroku, wydaje się być niemożliwe do wykonania. Ociężałość w naszych decyzjach i porwania się w to, co nie znane, nie pozwala nam na życie w wolności i radości dnia codziennego..

Jezus wciąż prowokował do myślenia, że to co jest, to nie jest wszystko. Przekraczamy rzeczywistość naszym zaangażowaniem na rzecz naszego rozwoju. Jezus wciąż przypominał, że zostaliśmy stworzeni i powołani przez Ojca. Tylko dzięki Niemu nasze życie ma sens i wciąż nabiera sensu. Jego jakość wynika nie tylko z naszego zaangażowania, ale przede wszy kim postawy serca. To z niego biorą się wszystkie nasze uczynki i zachowania…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Do czego prowadzi zatwardziałość umysłu i serca?
2. Dlaczego jesteśmy ociężali w naszych decyzjach?
3. Dlaczego nasze zaangażowanie jest ważne do przeprowadzenia zmian?

I tak na koniec…

Gdyby można odmłodzić człowieka, jak drzewo. Ściąć z niego złe wspomnienia, zeskrobać cały ból, wszelkie rozczarowania, jak martwą tkankę; poobcinać błędy, głupie decyzje, pomyłki, prześwietlić myśli (Olga Tokarczuk)