Wyjść z opętania…

Światłość wobec ciemności

Jezus powiedział do Żydów: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli kto zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki. Rzekli do Niego Żydzi: Teraz wiemy, że jesteś opętany. Abraham umarł i prorocy – a Ty mówisz: Jeśli kto zachowa moją naukę, ten śmierci nie zazna na wieki. Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Abrahama, który przecież umarł? I prorocy pomarli. Kim Ty siebie czynisz?

Odpowiedział Jezus: Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, który Mnie chwałą otacza, o którym wy mówicie: Jest naszym Bogiem, ale wy Go nie znacie. Ja Go jednak znam.

Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy – kłamcą. Ale Ja Go znam i słowa Jego zachowuję. Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień – ujrzał /go/ i ucieszył się.

Na to rzekli do Niego Żydzi: Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś? Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem. Porwali więc kamienie, aby je rzucić na Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni.

Opowiadanie pt. „O kole ratunkowym (nie tylko dla duchownych)” 

W Wenecji powiadają, że każdy złodziej ma swego świętego patrona. Również papież – jak zauważył niezapomniany Jan Paweł I – ma paru niebieskich opiekunów, między innymi świętego Grzegorza Wielkiego (540-604).

Ten Doktor Kościoła napisał wiele pięknych książek, a wśród nich Księgi reguły pasterskiej, w której zawarte są mądre pouczenia i wskazania dla duchownych.

W ostatniej (czwartej) części wyznaje z pokorą: „Opisałem, jaki powinien być dobry pasterz, ale ja nim nie jestem. Ukazałem, jak można dotrzeć do brzegu doskonałości, ale ja sam znajduję się jeszcze w wartkich nurtach moich błędów i moich przewinień. I dlatego – abym się nie rozbił – rzućcie mi koło ratunkowe waszych modlitw”.

Refleksja

Wyjście z opętania naszych myśli wydaje się czasem nierealne. Każdy potrafi z nas zakręcić się w około jednej myśli lub problemu i zatrzymać się nad nim przez kolejne dni, tygodnie, a nawet lata. Wierzymy, ze sami potrafimy rozwiązać zagadkę danego problemu. Tymczasem pojawia się rozczarowanie i złość na własną niemoc i głupotę. Zmarnowane bowiem zostały cenne dni tego, co dał nam Bóg tu na ziemi najcenniejszego: nasze godziny życia…

Jezus miał świadomość, że grzech jest tym, który pęta nas w sidła naszej niemocy. Wyzwoleniem jest tylko świadomość własnej grzeszności, prośba o wybaczenia Boga, ale również i wybaczenie sobie i innym ludziom. Aby tak było, potrzeba nam światłości i Mądrości Bożej, aby próbować zmieniać to, co po ludzku wydaje się być nie do udźwignięcia. Gwarantuje to tylko tylko współpraca z Bogiem, sobą samym, ale i ludźmi, z drugim człowiekiem. Co ważne, że nawet nasz wróg jest w stanie wiele nas nauczyć…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego jest w nas „opętanie” w naszych myślach?
2. Dlaczego tkwimy w naszej zatwardziałości umysłu i serca?
3. Dlaczego potrzebna jest nam współpraca z Bogiem?

I tak na koniec…

Być w mocy cudzej! Podlegać jakimś atakom, mieć w sobie jakiegoś gościa, który w każdej chwili może opanować duszę? Za nic nie być w pełni odpowiedzialnym? Cóż to za okropność i śmieszność! (Witold Gombrowicz)