Z ludzi, wśród ludzi i dla ludzi…

Jezus w Nazarecie

Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono. Potem powrócił Jezus w mocy Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich.

Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane: Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana.

Zwinąwszy księgę oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. Począł więc mówić do nich: Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli.

Opowiadanie pt. „Z ludzi i dla ludzi”

Rekolekcje w podgórskiej parafii uświadomiły mi ofiarę życia księdza. Spowiedź wypadła w słotny dzień. Obfitość śniegu zamieniała się w tającą maź, wiał halny wiatr. Długo siedzieliśmy w konfesjonałach – do dziewiątej. Wstąpiłem do jadalni, aby napić się herbaty. Przy stole siedział ksiądz, widać było pośpiech w jedzeniu spóźnionej kolacji. – Nocuje ksiądz u nas? – zagadnąłem. – Nie, – odparł – wracam do siebie. – Teraz, przy tej okropnej pogodzie?! – Daleko ksiądz musi jechać?

Wymienił nazwę wioski w górach, odległą o 12 kilometrów. – Tam tylko wertepami można dojechać. A czym ksiądz tam się dostanie? – Rowerem. – Rowerem w nocy? Wolne żarty. – Nie, nie mogę zostać. Jutro niedziela. O siódmej rano mam Mszę, kazanie. Muszę być na miejscu… Pożegnał się i pojechał…

Refleksja

Każdy z nas urodził się w miejscu, gdzie byli ludzie. Nie można urodzić się samemu bez obecności choćby jednej osoby. Tą osoba jest oczywiście przede wszystkim matka, która dała nam życie, ale są też i inni ludzie. Urodziliśmy się z ludzi, wśród ludzi i dla ludzi…

Urodziliśmy się zatem z pewną misją wśród ludzi. Wielu z nas pomaga ubogim, więźniom, niewidomym, czy uciśnionym. Głosimy i dzilimy się łaską, którą zostaliśmy obradowani przez Boga. Jezus przychodząc na świat dał nam wzór do naśladowania. Warto wczytać się i zobaczyć jak On działał wśród swoich, abyśmy i my mogli świadczyć swoim życiem wśród tych, którzy są nam dani i zadani…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Jakie uczucie wywołuje w Tobie miejsce narodzenia?
2. Czy jesteś świadomy życia „z” ludzi, „wśród” ludzi i „dla” ludzi?
3. W czym naśladować Jezusa, który działał wśród swoich?

I tak na koniec…

„Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem, ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem” (Gabriel García Márquez)