Troszczyć się niepotrzebnie…

Marta i Maria

Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie.

Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: «Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła».

A Pan jej odpowiedział: «Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona».

Opowiadanie pt. „O prawdzie i bajce”

Szła sobie przez świat prawda nagusieńka; taka, jaką ją Pan Bóg stworzył. Nikt nie chciał jej jednak użyczyć gościny, bo wszyscy uciekali przed nią, jak przed pomyloną. Prawda była zrozpaczona takim „przyjęciem” przez ludzi.

I oto w tej zgryzocie spotkała bajkę – całą wystrojoną w kolorowe szaty, tak że wszyscy wpadali w zachwyt.

Bajka zagadnęła koleżankę prawdę z powodu smutku. – Marnie mi się wiedzie – odpowiedziała prawda. – Jestem już w podeszłym wieku i nikt mnie nie chce znać. – Nie dlatego ludzie cię nie lubią – pocieszała bajka prawdę – że jesteś już stara. I ja mam kupę lat; ale im jestem starsza, tym więcej jestem kochana.

Powiem ci, dlaczego: ludzie lubią, aby każdy był choć trochę odziany i przystrojony. Mogę ci pożyczyć parę moich ciuchów, a zobaczysz, że i ciebie ludzie polubią.

Prawda posłuchała tej rady i wystroiła się w odzież bajeczną. Od tego czasu prawda i bajka chodzą razem i obie cieszą się życzliwością tak dzieci jak i dorosłych.

Refleksja

Mamy tendencję do martwienia się o wszystkich i wszystko. Złożoność procesów społecznych, których jesteśmy autorami i jednocześnie widzami, prowadzi do nadmiaru wydawanej energii na myślenie „jak to będzie”. To myślenie wchodzi niepotrzebnie w przestrzeń, której nie potrafimy w żaden sposób ogarnąć. To, co miało być energią dającą życie, dziś jest tym, co ją odbiera. To zły znak, który nie daje nam perspektywy wyjścia na prostą, brakuje w tym wszystkim spotkania z Bogiem…

Jezus wciąż napominał ludzi, żeby zachowywali proporcję w modlitwie i działaniu. Każde pójście w skrajność grozi nam pracoholizmem, albo pójściem w fikcyjny świat marzeń; w nierealne „tu i teraz”. Powinniśmy łączyć życie codzienne z modlitwą. To sprawia, że jest ono pełne harmonii i łaski, która płynie od samego Boga. Naszym zaangażowaniem powinniśmy pracować na własne utrzymanie, ale pamiętać przede wszystkim o tym, że to, że żyjemy zależy tylko od Boga. Za to należy mu się wdzięczność…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego martwimy się o tak wiele?
2. Dlaczego nie można iść w skrajności?
3. Jak zadbać o własne utrzymanie?

I tak na koniec…

Znam gorycz i zawody, wiem, co ból i troska, złuda miłości, zwątpień mrok, tęsknot rozbicia, a jednak śpiewać będę wam pochwałę życia (Leopolod Staff)