Czyści, ale tylko z zewnątrz…

Napiętnowanie faryzeuszów

Pewien faryzeusz zaprosił Jezusa do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem.

Na to rzekł Pan do niego: Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza?

Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste.

Opowiadanie pt. „O szczęściu i ciasnocie”

Do rabina przyszedł biedny Żyd, żaląc się na opłakane warunki mieszkaniowe: – Żyjemy w jednym pomieszczeniu, kupa dzieci, teściowie i my. Doradź coś, rabbi, bo oszaleję. To przecież istne piekło! – Dobrze, ale musisz przyrzec, że będziesz wykonywał dokładnie moje polecenia – odparł rabin: – Przysięgam, że zrobię wszystko, co każesz – zadeklarował się szybko petenta – ile masz żywego inwentarza? – Krowę, kozę i sześć kur. – W takim razie weź te bydlęta i kury do siebie na mieszkanie! I przyjdź za tydzień!

Żyd przeraził się, ale ponieważ obiecał posłuszeństwo, dokwaterował to wszystko do stłoczonej gromadki rodzinnej. Po tygodniu zjawia się u rabina i narzeka prosto od progu: – Jesteśmy wszyscy na granicy zwariowania: brud, smród, hałas. Wrak już jestem.

Idź przeto do domu – powiedział rabin – i wyprowadź zwierzęta z powrotem na stare miejsce.

Następnego dnia przybył do rabina skoro świt, oznajmiając z promieniującą radością: – Teraz to dopiero życie: zwierzęta są osobno, mieszkanie jest jak w raju: spokojnie, czysto i zrobiło się tyle miejsca!

Refleksja

Na zewnątrz chcemy wyglądać pięknie i pogodnie. Tymczasem jest to często fasada tego, co jest w naszym sercu i umyśle. Znane jest nam powiedzenie: „robić dobrą minę do złej gry”. Przez taką schizofrenię życia i sytuacji naszej postawy nie dostrzegamy tego, co już mamy. Nie potrafimy ucieszyć się tym, co już jest w około nas samych. Dlatego warto zobaczyć to, że nie to co na zewnątrz jest ważne, ale raczej to, co jest w naszym sercu wypełnionym miłością…

Jezus zwraca nam uwagę, że nie zewnętrzne gesty, które czynimy wobec innych ludzi są najważniejsze. Raczej powinniśmy dostrzegać wszystkie gesty, które oczywiście są zewnętrzne, ale wynikają z pobudek serca. Nasze miłosierdzie względem drugiego człowieka powinno wypływać raczej z miłości, a nie prawa, które reguluje nasze postępowanie…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego chcemy wyglądać pozytywnie na zewnątrz?
2. Dlaczego ukrywamy to, co w nas jest niedoskonałe?
3. Czy okazujesz miłosierdzie innym ludziom?

I tak na koniec…

Ludzie w wilku prześladują i nienawidzą własnej przewrotności (Adolf Dygasiński)