Nie naprzykrzaj się…

Natrętny przyjaciel

Jezus powiedział do swoich uczniów: Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: Przyjacielu, użycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przyszedł do mnie z drogi, a nie mam, co mu podać.

Lecz tamten odpowie z wewnątrz: Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie. Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje.

Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Jeżeli którego z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona?

Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą.

Opowiadanie pt. „Wypisać ze szpitala”

Zbliżały się święta wielkanocne. Dzieci z niepokojem liczyły dni, dopytywały się o termin zwolnienia, błagalnym wzrokiem żebrały u lekarza: „wypisać ze szpitala”. Jeden tylko Tomek nie naprzykrzał się, leżał spokojnie. – A ty, kawalerze, nie prosisz o zwolnienie na święta? – zagadnął pewnego dnia ordynator.

Oczy dziecka, otwarte szeroko, zdradzały strach. Widać było smutek. -Ja, panie doktorze, nie chcę wracać do domu, nie chcę, nie dajcie mnie do domu.

Lekarz spojrzał zdumiony. – Nie chcesz być na święta w domu?

Tomek przytulił główkę do poduszki i cichym głosem zaczął się żalić: – Nie chcę do domu, bo tata pije, klnie i kłóci się z mamusią. Jak jest pijany, to mnie bije, kopie i mamusię. Nie chcę do domu. Tu jest mi dobrze.

Refleksja

Sami wiemy, że natręctwo potrafi załatwić nie jedną sprawę. Przez swoją uporczywość i systematyczność nie jeden z nas osiągnął zamierzony cel. Wyznaczanie sobie i realizacja takich celów jest ważna w naszym życiu, ponieważ motywuje nas to do podejmowania kolejnych zadań i wyzwań. Jest to bardzo pozytywna cecha, pod warunkiem, że nie rani się innych ludzi swoją napastliwością czy też uciążliwością …

Jezus uczy nas, że powinniśmy mieć cele i systematycznie je realizować. Ważne jest to, aby w realizacji naszych zamysłów i planów był respektowany szacunek do osoby z którą przyszło nam żyć. Słowo „proszę” czy „dziękuję” to nie tylko „dodatki” do naszej mowy, ale przede wszystkim słowa, które wyrażają respekt wobec tych, którzy stanęli na naszej drodze. Tylko w ten sposób możemy pomóc innym, ale i sobie samemu…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Czy natręctwo jest dobre?
2. Jaka jest różnica między natręctwem a uciążliwością?
3. Dlaczego „czarodziejskie” słowo „dziękuję” otwiera nie jedne drzwi i serce?

I tak na koniec…

Wielką zbrodnią jest zakłócać komuś samotność, przeszkadzać mu być sobą. Natręctwo – grzech największy. Gdybym był wierzący, wzdragałbym się przeszkadzać Bogu moimi modlitwami (Emil Cioran, Zeszyty 1957-1972)