Jeśli brat twój zawini, upomnij go…

Zgorszenie

Jezus powiedział do swoich uczniów: Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą. Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu jednego z tych małych. Uważajcie na siebie.

Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu. I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwróciłby się do ciebie, mówiąc: żałuję tego, przebacz mu. Apostołowie prosili Pana: Przymnóż nam wiary. Pan rzekł: Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze, a byłaby wam posłuszna.

Opowiadanie pt. „Spotkanie po latach”

W książce pt. „Luźne kartki” Jan Parandowski opisuje zdarzenie, które miało miejsce w Warszawie tuż po wojnie. Do tramwaju wsiadł mały chłopiec w szkolnym mundurku i z tornistrem zbitym z deseczek. Konduktor poprosił go o bilet.

Chłopiec ze spuszczoną głową cicho odpowiedział, że biletu nie ma. Konduktor ostro zwrócił mu uwagę, że bez biletu nie wolno jeździć. Chłopiec zaczął przepraszać, że nie zdąży na lekcje, że nie ma pieniędzy.

W międzyczasie do rozmowy włączył się mężczyzna w mundurze wojskowym. Zaczął strofować małego pasażera, że na pewno pieniądze od rodziców dostał. Chce jednak oszukać. Dlatego na najbliższym przystanku musi wysiąść. Chłopiec rozpłakał się. Do konduktora i upominającego go nieznajomego zaczął mówić: – „Ja nie mam rodziców, mama zginęła w Powstaniu Warszawskim. Ojciec nie wrócił z wojny. Zabrali mnie dobrzy ludzie, ale są biedni. Nie mają pieniędzy. Ja mówię prawdę, mam ze sobą zdjęcie mamusi”.

I z kieszeni mundurka wyjął zdjęcie, aby je pokazać. Pasażer w mundurze wojskowego spojrzał na fotografię i rozpoznał na niej… żonę. Uściskał i ucałował chłopca, bo odnalazł swojego syna. Chłopiec dzięki fotografii mamy, którą nosił przy sobie odnalazł swojego ojca.

Refleksja

Upominanie jest potrzebne, bo kształtuje nas jako ludzi. Często boimy się, że upominając, od razu stwarzamy sobie jednocześnie wroga. Tymczasem nie powinno tak być. Bo tylko osoba rozumna odbierze upominanie jako wyraz miłości względem nas, a nie ataku.

Powinno nam zależeć na wszystkich ludziach, ale przede wszystkim tych, których kochamy. Wtedy i upominanie ich będzie wskazaniem drogi ich szczęścia. Lepsza nawet gorzka prawda, która prowadzi do życia, niż sztuczne i fałszywe pochwały, które zamazują prawdę o Bogu i człowieku.

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Czy potrafisz upominać ludzi?
2. Jak upominać i jednocześnie nie ranić drugiego człowieka?
3. Czy „lubisz” być upominany?

I tak na koniec…

„Człowiek winien sam siebie upominać, nie nienawidzić. Nienawiść do samego siebie to egocentryzm. A nie znosić swoich ułomności to żądza wyniesienia się i przodowania” (Henryk Elzenberg)