Zamęczyć na śmierć…

Męka Pana naszego Jezusa Chrystusa według świętego Łukasza

Ostatnia Pascha

A gdy nadeszła pora, zajął miejsce u stołu i Apostołowie z Nim. Wtedy rzekł do nich: – Gorąco pragnąłem spożyć Paschę z wami, zanim będę cierpiał. Albowiem powiadam wam: Już jej spożywać nie będę, aż się spełni w królestwie Bożym. Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie rzekł: – Weźcie go i podzielcie między siebie; albowiem powiadam wam: odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu, aż przyjdzie królestwo Boże.

Ustanowienie Eucharystii

Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc: – To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę! E. Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc: – Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana.

Zapowiedź zdrady

Lecz oto ręka mojego zdrajcy jest ze Mną na stole. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi według tego, jak jest postanowione, lecz biada temu człowiekowi, przez którego będzie wydany. A oni zaczęli wypytywać jeden drugiego, kto by mógł spośród nich to uczynić. (…)

Opowiadanie pt. „Taki jaki jest”

Małżeństwo Abrahama Lincolna było pasmem udręk. Właśnie, tak! Nie śmierć od kuli zamachowca. Bo kiedy zabójca Booth strzelił, Lincoln nie zdał sobie wcale sprawy, że go trafiła kula. Codziennie jednak, przez 23 lata zdawał sobie sprawę z tragedii nieudanego małżeństwa.

Przez te lata pani Lincol’nowa nieustannym gderaniem zamęczała męża. Zawsze niezadowolona, ciągle krytykowała, nigdy w niczym nie mógł jej dogodzić. Przyczepiała się dosłownie do wszystkiego. A to się garbił, a to niezgrabnie stąpał, a to nie miał dostatecznej siły przebicia w załatwionych sprawach. Nie mogła patrzeć jak jego spore uszy odstawały od głowy niemal pod kątem prostym. Nawet skrytykowała nos męża, że krzywy; że dolna warga mu wystaje; że wygląda jak gruźlik; że nogi i ręce ma za duże, a głowę za małą. Lincoln i jego żona stanowili całkowity kontrast w zakresie wychowania, środowiska, temperamentu, gustu. Działali sobie na nerwy w nieopisany sposób.

„Donośny, jazgotliwy głos pani Lincoln – pisze jeden ze współczesnych – rozchodził się po całej ulicy, a o jej szalonych wybuchach gniewu wiedziało całe miasteczko. Nieraz gniew wyrażał się czymś mocniejszym niż słowa”.

Kiedy Lincolnowie wkrótce po ślubie mieszkali w wynajętym mieszkaniu, żonapodczas śniadania oblała ze złości męża gorącą kawą. Gospodyni domu z przerażeniem ocierała twarz Lincolnowi. On siedział, głęboko zawstydzony tą niesłychaną sceną. Zazdrość żony była tak niemądra i niewiarygodna, że nawet po upływie tylu lat, gdy się o tym wszystkim dowiadujemy, robi się człowiekowi przykro. W małżeństwie szczególnie sprowadza się prawda tzw. życiowa, że trzeba przyjmować człowieka takim jaki jest.

Refleksja

W naszych relacjach z drugim człowiekiem powinniśmy być dobrzy, serdeczni, mili, otwarci, itp. Tych pięknych słów jest bardzo wiele, ale kiedy przyjdzie konkret życia, wtedy zamieniają się one w udrękę przebywania z drugim człowiekiem. Dobro zastępowane jest złem, serdeczność – nieżyczliwością, otwartość – zamknięciem się w sobie i na innych, zaufanie zastępuje zdrada…

Jezus uczy, że nie tędy droga. Bo przecież nikt z nas nie jest ideałem. Bo przecież należy wciąż przekraczać swoje wady i przyzwyczajenia. W ten sposób stajemy się coraz lepszym człowiekiem. Jest to możliwe tylko wtedy, kiedy przy nas jest Ktoś, kto wskaże właściwą drogę przyjmowania drugiego takim jakim on jest z równoczesną fascynacją jego osobowości. Jezus wie jak odkryć drugiego i tego właśnie nas codziennie uczy…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Czy warto dziś być dobrym, serdecznym, miłym, otwartym?
2. Jak przezwyciężać swoje wady?
3. Jak przyjmować innych takimi jacy są?

I tak na koniec…

„Ryzyko jakie podejmujemy kochając polega na tym, że kochamy nie tylko zalety ale i wady. Nie da się tego rozdzielić” (Marc Levy)