Zatrwożonym i wylękłym zdawało się…

Jezus ukazuje się Apostołom

Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: Pokój wam!

Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha.

Lecz On rzekł do nich: Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam. Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi.

Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: Macie tu coś do jedzenia? Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich.

Potem rzekł do nich: To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach.

Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma, i rzekł do nich: Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego.

Opowiadanie pt. „O modzie”

Z wiosną cała przyroda przyodziewa nowe szaty: Człowiek, związany wielorakimi nićmi ze światem roślinnym i zwierzęcym, też chętnie w tym czasie wkłada na grzbiet coś bardziej świeżego.

Łatwo zaraża się wiosną, jej życiem, światłem i kolorami. Być może tu należy szukać początków mody.

Zresztą Wielkanoc, główne święto wiosny, podpowiada to samo: Zmartwychwstanie Jezusa jest bowiem obrazem nasiej szaty na wieczność. Materiał zawiera dużą domieszkę boskości; gatunkowo najlepszy. Dlatego też wiara wielkanocna będzie zawsze na czasie, aczkolwiek jest też w niej coś z mody: powiedz mi jak się ubierasz, a powiem ci, kim jesteś: Reguła ta odnosi się tak do czasu ziemskiego, jak i do wieczności.

Nasze życie jest nie tylko autostradą między narodzinami, a śmiercią, lecz także parkowaniem w słońcu. Z pewnością moda jest też takim przystankiem, oddechem, wyprostowaniem kości w męczącej podróży.

Refleksja

Trwoga i lęk to źli doradcy, bo zamykają nas we własnych lękach. Zamknięcie się w sobie ogranicza nam spoglądanie na siebie w świetle obiektywnej prawdy, ale również nie pozwala na dostęp do nas innym ludziom.  Żyjemy wtedy w iluzorycznym i hermeneutycznym świecie własnych pragnień i nadziei, które z biegiem czasu stają się iluzoryczną demagogią…

Jezus  usuwa lęk i trwogę, które towarzyszą często naszemu życiu. Przezwycięża je tym, że daje nadzieję, że po życiu nie ma końca, tylko jest Zmartwychwstanie. W ten sposób otwiera nowe horyzonty naszego myślenia, które dotychczas nie potrafiły widzieć w nas i poza nami „to jeszcze więcej”…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego trwoga i lęk to źli doradcy?
2. Jak przezwyciężać swoje słabości?
3. Jak zdobywać nowe horyzonty widzenia?

I tak na koniec…

„W miłości niema „happy endu”, to ciągłe czekanie w trwodze na dzień, w którym usłyszymy jedno ciche, ale jakże bolesne słowo – Żegnaj” (Lena Sorrow)