Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź…

Uzdrowienie paralityka

Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i Jerozolimy. A była w Nim moc Pańska, że mógł uzdrawiać. Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób go przynieść, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa.

On widząc ich wiarę rzekł: Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy. Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić. Któż On jest, że śmie mówić bluźnierstwa? Któż może odpuszczać grzechy prócz samego Boga? Lecz Jezus przejrzał ich myśli i rzekł do nich: Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy powiedzieć: Wstań i chodź? Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do sparaliżowanego: Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu!

I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do domu, wielbiąc Boga. Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj.

Opowiadanie pt. „O bożkach i uzdrowieniu”

W czasach cesarza Dioklecjana (284-305) prefektem Rzymu był poganin Kromacjusz. Zapadł na jakąś ciężką chorobę, z której nie mógł się wyleczyć. Kiedy dowiedział się, że jego przyjaciel Trankwiliusz został cudownie uzdrowiony w chwili przyjęcia chrztu; przywołał św. Sebastiana i św. Polikarpa, i prosił o uzdrowienie.

Św. Sebastian postawił mu 3 warunki: wiarę, chrzest i zniszczenie wszystkich bożków w swoim ogrodzie i pałacu.

Kromacjusz zgodził się i zniszczył ponad 200 posągów, ale zdrowia nie odzyskał. Wymawiał to św. Sebastianowi. Święty Sebastian zapytał: – Czy naprawdę zniszczyłeś wszystkie bożki? Prefekt odpowiedział, że tak.

Na to św. Sebastian rzekł do niego: – Zachowałeś jednak jednego z bożków, tego z kryształu, ozdobnego i szczególnie ci drogiego. Oto dlaczego Bóg cię nie uzdrowił.

Kromacjusz wkrótce rozbił i tego ostatniego ulubionego bożka. I odzyskał zdrowie.

Refleksja

Grzech potrafi zablokować człowieka do tego stopnia, że paraliżuje go nie tylko duchowo, ale też i fizycznie. Człowiek nie potrafi bowiem wykonać jednego ruchu sam, aby zmienić dotychczasową drogę życia. Grzech potrafi zanegować prawdę, dobro i miłość do siebie i drugiego człowieka. Zanegowana jest bowiem miłość do Boga.

Nie tylko duże grzechy, ale również te małe potrafią związać człowieka. Wydaje się wtedy, że nie ma wyjścia, ze tak już musi być. Tymczasem jedyną nadzieją jest Chrystus. To on daje wolność i uzdalnia do miłości. Grzech już wtedy nie ma dostępu…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Na czym polega paraliż spowodowany grzechem?
2. Czy tylko duże grzechy potrafią zanegować prawdę o Bogu i nas samych?
3. Kiedy grzech nie ma do nas dostępu?

I tak na koniec…

„Obojętność to paraliż duszy, to przedwczesna śmierć” (Antoni Czechow)