Wiara nie może być przeciętna…

Setnik z Kafarnaum

Gdy Jezus dokończył swoich mów do ludu, który się przysłuchiwał, wszedł do Kafarnaum.

Sługa pewnego setnika, szczególnie przez niego ceniony, chorował i bliski był śmierci. Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę.

Ci zjawili się u Jezusa i prosili Go usilnie: „Godzien jest, żebyś mu to wyświadczył, mówili, kocha bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę”. Jezus przeto wybrał się z nimi.

A gdy był już niedaleko domu, setnik wysłał do Niego przyjaciół z prośbą: „Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: »Idź« – a idzie; drugiemu: »Chodź« – a przychodzi; a mojemu słudze: »Zrób to« – a robi”.

Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i zwracając się do tłumu, który szedł za Nim, rzekł: „Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu”. A gdy wysłani wrócili do domu, zastali sługę zdrowego.

Opowiadanie pt. „Wiara i polityka”

Hilary Belloc (1870 – 1953), polityk i pisarz angielski, znany był ze swej religijności i szczerości. Gdy kandydował kiedyś do parlamentu jako liberał, zaprzyjaźnieni z nim księża odradzali mu demonstrowanie swojej religijności na wiecach przedwyborczych.

Belloc nie posłuchał i już na pierwszym wiecu powiedział:

– Panowie, jestem katolikiem. Gdy tylko mogę, chodzę do kościoła. Gdy tylko mogę, klęczę i odmawiam różaniec. Jeżeli odrzucicie mnie z tego powodu, będę dziękował Bogu, że zaoszczędził mi hańby reprezentowania was w parlamencie. Wybrano go większością głosów…

Refleksja

Każdy ma szanse dania świadectwa swojej wiary. Historia każdego z nas może pomóc we wzroście doświadczenia obecności Boga we własnym życiu i życiu drugiego człowieka. Całe chrześcijaństwo jest religią świadectwa. Bez niego, niepotrzebna i daremna byłaby nasza wiara. Mamy świadczyć o miłości Boga swoim przykładem oraz dobry słowem. Zachowując w tym odpowiednie proporcje dajemy przez to świadectwo życia innym.

Nie możemy działać nic o tym nikomu nie mówiąc, bo czynimy wtedy wszystko bezproduktywnie. Posługując się tylko słowem bez konkretnych czynów stajemy się mało wiarygodni. Zachowanie proporcji w naszym słowach i uczynkach oraz świadectwo w odpowiednim czasie i miejscu jest gwarantem tego, że naszawiara będzie prawdziwym świadectwem wśród tych z którymi przyszło nam żyć.

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Jak doświadczasz swojej wiary?
2. Czy jest ona powodem dumy czy zawstydzenia? Dlaczego?
3. Czyje świadectwo wiary Cię ostatnio zbudowało? Dlaczego akurat to świadectwo, a nie inne?

I tak na koniec…

„Zwykle u największych nawet pesymistów istnieje choćby cień nadziei. Nadzieja bowiem jest warunkiem życia; musi istnieć wiara w przyszłość, gdyż życie jest ustawicznym dążeniem do przyszłości” (Antoni Kępiński, Lęk)