Nie oglądaj się wstecz…

Niegościnni Samarytanie

Gdy dopełnił się czas Jego wzięcia [z tego świata], postanowił udać się do Jerozolimy i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy.

Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?

Lecz On odwróciwszy się zabronił im. I udali się do innego miasteczka.

A gdy szli drogą, ktoś powiedział do Niego: Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz! Jezus mu odpowiedział: Lisy mają nory i ptaki powietrzne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć.

Do innego rzekł: Pójdź za Mną! Ten zaś odpowiedział: Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca! Odparł mu: Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże!

Jeszcze inny rzekł: Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu! Jezus mu odpowiedział: Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego.

Opowiadanie pt. „Żyje się raz”

Uważał, że żyje się raz, więc jak cytrynę trzeba wycisnąć to życie. Trzeba przecież używać świata póki służą lata. W Boga wierzył. Na swój sposób, z zasadą, że Panu Bogu nie należy się zbytnio narzucać. Zresztą, Bóg wysoko, człowiek na ziemi, a śmierć daleko.

Szwagier kiedyś zaprosił go na chrzestnego. Głupio było odmówić, ale zaczęły się kłopoty. Z „kartką” od spowiedzi. Co prawda kartki Polakowi nie straszne. Nie takie przecież się podrabiało. Matka jednak powtarzała: „Z Pana Boga nie żartuj, nie chcesz się wyspowiadać, nie bierz na siebie obowiązków chrzestnego”.

Poszedł więc do spowiedzi. I…dziś sam już nie wie co to się stało. Od tego czasu Pan Bóg jest w jego życiu najważniejszy. Codziennie uczestniczy w Eucharystii. Dwa razy w tygodniu stara się pościć. Po prostu stara się być lepszym jutro niż był dziś.

Refleksja

Mamy tendencję, aby odkładać nasz moment nawrócenia na tzw. „potem”. I tak trwa to w nieskończoność, bo lenistwo podjęcia wyzwań jest w nas silniejsze. Często też spoglądamy w przeszłość, usprawiedliwiając to „tu i teraz” bezsilnością jakichkolwiek działań. Bo przecież wtedy się nie udało, to dlaczego ma się udać teraz – często tak argumentujemy nasz brak działania…

Jezus mówi, abyśmy nie patrzyli wstecz, tylko szli do przodu. Z bagażem doświadczeń mamy stawać coraz mądrzejsi i przede wszystkim lepsi, aby swoim bogactwem życia ubogacać także życie innych ludzi. Taka jest nasza wiara i sama istota nawrócenia…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego nawrócenie jest tak trudne?
2. Dlaczego odkładamy wiele spraw w naszym życiu „na potem”?
3. Dlaczego mamy uczyć się z doświadczeń życia?

I tak na koniec…

Wielkie dzieło nawrócenia świata rozpoczyna się od małych nieraz wysiłków, od budowania zgody w naszych rodzinach, parafiach, w środowiskach pracy (Jan Twardowski)