Uzdrowić niemożliwe…

Nauczanie w Kafarnaum. Uzdrowienie opętanego

W mieście Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego.

Zaczął on wołać: Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży. Lecz Jezus rozkazał mu surowo: Milcz i wyjdź z niego. Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego.

A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne. I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

Opowiadanie pt. „O pijaństwie i pijakach”

Święty Jan Chryzostom (350-407), największy mówca Kościoła Wschodniego, nie przebiera w słowach, gdy w jednej z mów katechetycznych wzywa do unikania pijaństwa: „Pijany nie umie rozsądnie szafować swymi słowami. Jak dom ze wszystkich stron otwarty, narażony jest na zakusy wroga, tak jest i z umysłem pijanego, otwartym i rozrywanym przez zgubne żądze. Pijaństwo nie jest niczym innym, jak zdradą idei, nieszczęściem, z którego się śmieją, chorobą, z której sobie urządzają igraszki.

Pijaństwo jest świadomie wybranym opętaniem, pijaństwo jest zaciemnieniem umysłu, pijaństwo jest pozbawieniem się rozsądku i zarzewiem żądz cielesnych. Pijacy są bardziej zwierzętami, niż same zwierzęta. Dlaczego? Oto mówię: zwierzę zaspokaja swe pragnienie według potrzeby i nie przekroczy jej nigdy. Natomiast ludzie – istoty rozumne – szukają nie uśmierzenia pragnienia, lecz utonięcia (w winie) i własnej ruiny. Jak przeładowany okręt wnet ulegnie rozbiciu, tak i człowiek, gdy przekroczy granice potrzeby i do żołądka włoży zbyt ciężki ładunek, straci rozsądek i poniży ludzką godność”.

Refleksja

Bardzo często chcemy pomagać innym ludziom. Problem jest jednak wtedy, gdy czujemy bezradność wobec osoby, której chcemy pomóc. I mimo, że chcemy dobra, musimy przyglądać się bezradnie temu, gdy ktoś samemu sobie robi krzywdę. To „opętanie” złem, które już jest w człowieku, zbiera swoje żniwo, a my nie potrafimy ze swojej strony dać już nic więcej…

Jezus widział „ludzką biedę”. Wielu z tych, którzy niedomagali przychodzili świadomie do Niego, prosząc – będąc jednocześnie zupełnie bezradnymi – o pomoc w swojej niedoli. Wielu z nich było w takim stanie, że inni przynosili ich do Jezusa, aby zostali uzdrowieni. Jezus wiedział zawsze komu i czego potrzeba. Stąd idealnie znajdował „recepturę” na ludzkie szczęście. Uzdrawiał to, co po ludzku wydawało się być niemożliwe do uzdrowienia. Jednak to człowiek musiał chcieć otrzymać dobro…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego pomagamy innym ludziom?
2. Dlaczego czujemy bezradność jeśli nie możemy komuś pomóc?
3. Dlaczego dajemy się opętać „wszędobylskiemu złu”?

I tak na koniec…

Nie zawsze potrzebujemy pomocy od pamięci. Bywa, że bardziej potrzebujemy zapomnienia (Wiesław Myśliwski)