Być stale ze sobą…

Nierozerwalność małżeństwa

Wybrał się stamtąd i przyszedł w granice Judei i Zajordania. Tłumy znowu ściągały do Niego znowu je nauczał, jak miał zwyczaj. Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając zapytał ich: Co wam nakazał Mojżesz? Oni rzekli: Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić.

Wówczas Jezus rzekł do nich: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!

W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo.

Opowiadanie pt. „Próba miłości”

Dłuższe rozstanie niejednokrotnie jest sprawdzianem miłości małżeńskiej. Mąż przebywający za oceanem pisze list do żony, w którym chce wypróbować stałość jej uczuć.

W liście tym donosi, że po tragicznym wypadku amputowano mu nogę i obcięto rękę do łokcia. Leży w szpitalu i jest kaleką. Nie chce być dla niej ciężarem, więc może się uważać za wolną. Prosi tylko, by mu odpisała, jak się chowa i czuje ich jedyna córeczka, Zosia.

Żona odpisała: „Na pielęgniarkę nie jestem stworzona. Zostań w szpitalu. Twoja młoda żona chce żyć – niech los oszczędzi ci cierpienia.”

Dziecko jednak skrycie dopisało: „Wracaj do domu tato, bo bez ciebie: jest mi bardzo smutno. Mama się cieszy i chce mi dać nowego papę, aleja ukradkiem modlę się do Boga.”

Dziesięcioletnia dziewczynka, tak jak umiała napisała wiersz do swojego ojca. „Przyjeżdżaj zaraz. Ja nie taka mała. Będę Cię co dzień na spacer woziła. Będę Ci włosy czesała, twarz myła. I bardzo mocno będę Cię tuliła. Narwę Ci kwiatków, będę Ci czytała. Serce me będzie szczęśliwe jak w niebie. Gdy choć jedną ręką przytulisz do siebie. Tylko przyjeżdżaj, wyjdę Cię przywitać.”

Ojciec pewnego dnia przyjechał. Córka czekała już na peronie. I patrzy zdziwiona, bo ojciec jest cały i zdrowy. Pyta o mamę. Dziecko odpowiada: „Mama na spacerze śmieje się i raduje. Nowego tatę dać mi obiecuje.”

Ojciec płacze i chce dziecko odprowadzić do matki, lecz córka szepce: „Nie, tato, ja chcę z Tobą.”

Refleksja

To szczęście być z kimś przez lata, kogo się kocha ponad własne życie. Ucieszenie się tym, który jest nam bliski to wielka radość w życiu, które zostało nam dane tu i teraz. Nasza miłość to akceptacja drugiej osoby nie ze względu na to jaka jest, ale w ogóle, że jest i daje nam radość bycia razem. Kochamy kogoś za to, że jest nawet wtedy, gdy ma braki i niedoskonałości. Miłość bowiem przezwycięża wszelkie niedoskonałości. Kto z nas bowiem jest doskonały…

Jezus cenił bardzo nierozerwalność małżeństwa i promował je wszędzie, gdzie tylko był. Czynnikiem czy taki „spoiwem”, które jednoczy małżeństwo jest miłość. Bez niej każdy związek nie ma szans na jakiekolwiek przetrwanie. Trzeba nad nią zatem wciąż pracować, bo nikt nie daje gwarancje, że przetrwa, zwłaszcza jeśli się nad nią nieustannie się nie pracuje. Warto zatem pracować nad rozwojem miłości, gdyż to ona jest gwarantem naszego szczęścia…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego warto być dla kogoś i go kochać?
2. Dlaczego miłość jest wielkim darem dla człowieka?
3. Dlaczego warto pracować nad naszą miłością?

I tak na koniec…

Jedyna miarą miłości jest miłość bez miary (Franciszek Salezy)