Pewien człowiek założył winnicę…

Przypowieść o przewrotnych rolnikach

I zaczął im mówić w przypowieściach: Pewien człowiek założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał tłocznię i zbudował wieżę. W końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał.

W odpowiedniej porze posłał do rolników sługę, by odebrał od nich część należną z plonów winnicy. Ci chwycili go, obili i odesłali z niczym.

Wtedy posłał do nich drugiego sługę; lecz i tego zranili w głowę i znieważyli. Posłał jeszcze jednego, tego zabili. I posłał wielu innych, z których jednych obili, drugich pozabijali.

Miał jeszcze jednego, ukochanego syna. Posłał go jako ostatniego do nich, bo sobie mówił: Uszanują mojego syna. Lecz owi rolnicy mówili nawzajem do siebie: to jest dziedzic. Chodźcie, zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze.

I chwyciwszy, zabili go i wyrzucili z winnicy. Cóż uczyni właściciel winnicy? Przyjdzie i wytraci rolników, a winnicę odda innym. Nie czytaliście tych słów w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił i jest cudem w oczach naszych.

I starali się Go ująć, lecz bali się tłumu. Zrozumieli bowiem, że przeciw nim powiedział tę przypowieść. Zostawili więc Go i odeszli.

Opowiadanie pt. „O terminarzu”

Pewien człowiek miał strasznie dużo zajęć. I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam już gdzie zapisywać moich terminów.

I rzekł: – Wiem, co zrobię. Kupię sobie nowy i większy terminarz, taki z godzinami nocnymi; i tutaj wpiszę pieczołowicie wszystkie posiedzenia, zjazdy i konferencje.

I powiem sobie: Bądź spokojny, teraz masz wszystko rozplanowane, nie zaniedbuj tylko niczego!

Ale im mniej się zaniedbywał, tym bardziej rosła jego powaga.

I tak wybrano go do rady „X”, do prezydium „Y”, został drugim i pierwszym przewodniczącym „Z”, zastępcą sekretarza „Ź”, członkiem zarządu „Ż”, itd…

I pewnego dnia było już tak daleko, że Bóg rzekł: – Głupcze, tej nocy jesteś w moim terminarzu…

Refleksja

Wciąż dajemy szansę innym po to, aby ich złe postępowanie zmieniło się na lepsze. Czasami jest to naiwność, bo druga strona nadal nic sobie z tego nie robi. Tylko utwierdza się – tak myślimy – w swoim złym postępowaniu. My tymczasem wychodzimy na „naiwniaków”, którzy swoim postępowaniem przyczyniamy się do takiego , a nie innego zachowania innych ludzi wobec nas. I to nas często boli…

Jezus uczy nas, że cierpliwość jest „matką” ludzi mądrych. Czyjeś złe postępowanie, wcześniej, czy później obróci się przeciw tej osobie. Jest to tylko kwestia czasu. My zaś powinniśmy uzbroić się w jeszcze większą cierpliwość i wykorzystać ten czas, który został nam dany, aby potem swoją mądrością jeszcze bardziej przyczynić się do udzielenia pomocy tym ludziom, którzy jej od nas potrzebują. Na tym polega nasza „chrześcijańska naiwność”, która często „boli z radości…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Jak dawać szansę innym do poprawy swojego postępowania?
2. Jak rozwijać w sobie cierpliwość?
3. Jak wykorzystać najlepiej czas dany nam na ziemi?

I tak na koniec…

Drogi Boże, Przez cały dzisiejszy dzień do tej pory postępuję jak należy. Nie złościłem się, nie byłem chciwy, złośliwy, samolubny, zazdrosny ani uszczypliwy, nic jeszcze nie wypiłem ani nie fajczyłem. Nawet ani razu nie skłamałem. Jestem Ci za to bardzo wdzięczny. Ale drogi Boże, za chwilę zamierzam wstać z łóżka i od tej pory bardzo będę potrzebował Twojej pomocy (Wojciech Cejrowski)