Czujność każdego dnia…

Potrzeba czujności

Jezus powiedział do swoich uczniów: Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał.

Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!

Opowiadanie pt. „O głazie do pilnowania”

Jak powiadają – to jakiś bóg albo jakiś diabeł, pewnego dnia, umieścił tę górę tuż nad miasteczkiem, aby wystawić ludzi na próbę. Ludzie zaś tę próbę podjęli. Każdego wieczora, po kolei, jeden z nich wspinał się na jej szczyt z latarnią i czuwał, aby leżący na niej potężny głaz się nie przesunął. Czy padał deszcz, czy wiał wiatr, czy noc była księżycowa, czy śnieżna, zawsze ktoś czuwał nad snem pozostałych, gotów ich obudzić zadęciem w trąbę o potężnym brzmieniu.

Dla niejednego z tych ludzi czuwanie nad głazem było męczące, ale także budziło dumę. Kiedy następnego dnia schodzili na dół, wydawało im się, że całe miasteczko się do nich śmieje.

Czas jednak mijał, przynosząc innego rodzaju satysfakcje i powody do dumy. Niebawem to, co wydawało się przedtem ważne, miało się wydać głupie. Jeśli od tylu wieków ów głaz tkwił przylepiony do grzbietu góry, czemuż by miał odłupać się właśnie teraz? Zapłacili strażnikowi, a może i nie; niemniej rozważał to nawet gubernator prowincji! W każdym razie, po wielu dyskusjach postanowiono zaprzestać czuwania nad głazem; już nikomu nie było to w smak.

Rzadko ma się ochotę na robienie tego, co trzeba robić. Chyba że upodobanie znajdziemy w nas samych. Ale owych ludzi pociągało zbyt wiele zewnętrznych przyjemności, aby umieli znaleźć przyjemności duchowe.

A głaz? Nadal tkwi tam, na górze. Lecz już nikt nie wspina się, by go pilnować. Nikt też nie zauważył, że przesunął się o dobre dziesięć piędzi w stronę doliny… (Pier D’Aubrigy)

Refleksja

Czuwanie to cecha ludzi roztropnych, którzy skupiają się na tym, co jest tu i teraz, ale zawsze widząc całość z perspektywy przyszłości. Czuwanie to stan zarówno wewnętrznego spokoju, ale i zewnętrznego napięcia, które gdy jest przez człowieka opanowane, wtedy prowadzi go do codziennego szczęścia. Mamy być wciąż gotowi na to, co do nas przyjdzie, albowiem nie od nas zależy czas na ziemi, który dany jest nam od Ojca…

Jezus uczył i wciąż powtarzał, że nasz czas na ziemi jest tylko tymczasowy. Stąd mamy być wciąż czujni w tym co i jak robimy. Od jakości naszego życia, naszych wyborów i codziennych wyzwań zależy nasze czuwanie i gotowość na to, co przynosi rzeczywistość. Tylko człowiek roztropny i czujny odkrywa we wszystkich rzeczach i sytuacjach to, co chce przekazać Bóg. Tylko czuwając jesteśmy gotowi i otwarci na Jego przyjście…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego czuwanie jest tak ważne?
2. Jak osiągnąć spokój wewnętrzny poprzez czuwanie?
3. Jak żyć w pełni harmonii z Bogiem?

I tak na koniec…

„W dzisiejszych czasach albo wszystko stanowi problem moralny, albo problemów moralnych nie ma. Albo nie ma kompromisów, albo są same kompromisy. Zawsze niezależny, czuwam stale. Nie należy sobie folgować” (John Irving)