Coś trzeba powiedzieć na sam koniec…

Ostatni rozkaz

Po swoim zmartwychwstaniu Jezus ukazał się Jedenastu i powiedział do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony.

Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie.

Opowiadanie pt. „Lekcja ekumenizmu”

Przed świętym Piotrem stanął metodysta. Po sprawdzeniu danych personalnych Apostoł wyprowadza go na korytarz i wskazuje drogę: – Idź prosto przed siebie. Miniesz pierwsze drzwi, za którymi mieszkają baptyści, miniesz drugie drzwi, za którymi mieszkają prawosławni, miniesz trzecie drzwi, za którymi mieszkają katolicy, a gdy będziesz mijał czwarte drzwi, to proszę cię, nie hałasuj. Najlepiej idź na palcach, najciszej jak potrafisz… – Dlaczego, święty Piotrze? – Bo widzisz, synu, tam mieszkają świadkowie Jehowy, a oni myślą, że są tu jedyni…

Refleksja

Nie zdobędziemy choćby minimalnego zaufania drugiego człowieka, jeśli wpierw nie wzbudzimy w nim minimum zainteresowania. Potrzebna jest chwila zatrzymania, aby rozpocząć dialog, który prowadzi do zrozumienia i porozumienia obu stron. Druga osoba musi też wykonać krok ku nam. Jeśli tego nie zrobi, teoria o dialogu i otwartości jest mało wiarygodna. Wszak same piękne słowa nie są w stanie wypełnić relacji międzyludzkiej. Potrzebne jest „bycie dla i z” drugim człowiekiem”…

Jezus uczy nas co, jak i do kogo mamy mówić. Idźcie i rozmawiajcie z każdym, kogo spotkacie na swojej drodze. Jest jednak jeden „mały” warunek. Nie mamy głosić siebie, ale Ewangelię Jezusa Chrystusa, Zbawiciela świata…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Jak wzbudzać zaufanie u innych?
2. Czy potrzebny jest Ci czas „wewnętrznej ciszy”?
3. Czy głosisz Ewangelię Jezusa, czy raczej siebie?

I tak na koniec…

„Nie można głosić słowa świętego, nie uświęciwszy przedtem choć trochę własnej duszy” (Mikołaj Gogol)