Post ma czemuś służyć…

Sprawa postów

Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Niego i pytali: Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą? Jezus im odpowiedział: Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo pana młodego majką u siebie. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć.

Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze /część/ ze starego ubrania i robi się gorsze przedarcie. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki; i wino przepadnie, i bukłaki. Lecz młode wino /należy wlewać/ do nowych bukłaków.

Opowiadanie pt. „O dwóch gwiazdach ponad szczytem”

Żył sobie kiedyś asceta, który prowadził nad wyraz surowy tryb życia. Powiadają, że nie wziął nic do ust zanim słońce nie skryło się za horyzont. Wydawało mu się, że niebo doceniło jego wyrzeczenie i umartwienie: znakiem tego uznania była jasna gwiazda ponad szczytem, widoczna dla wszystkich nawet w dzień; nikt jednak nie umiał powiedzieć, skąd się tam ta gwiazda wzięła.

Pewnego dnia asceta postanowił wejść na szczyt. Chłopiec z pobliskiej wioski uparł się, aby mu w tej wspinaczce towarzyszyć. Dzień był gorący i parny, i wkrótce obaj poczuli wielkie, nieznośne pragnienie. Święty mąż namawiał towarzysza do picia, ale ten tłumaczył, że napije się tylko wspólnie z mistrzem. Biedny asceta był w kłopocie: z jednej strony nie chciał złamać postu, z drugiej nie chciał pozwolić, aby dziecko cierpiało z powodu pragnienia. W końcu napił się wody, a chłopiec pił razem z nim.

I poszli dalej. Asceta długo nie ważył się podnieść głowy w niebo, bo bał się, że gwiazda teraz przestała świecić. Można sobie wyobrazić jego zdumienie, gdy w końcu spojrzał w górę i zobaczył, że ponad szczytem świecą teraz dwie jasne gwiazdy.

Refleksja

Każda forma postu, którego się podejmujemy, musi mieć jakiś sens. Nasze wyrzeczenia mają nas doprowadzić do wyznaczonego celu. Post jest czasem, kiedy nasze małe przewiązania i przyzwyczajenia powinny być zweryfikowane przez Kogoś, kto nada im nowy kierunek, kto ukaże nowy sens, który będzie procentował lepszym życiem…

Jezus, kiedy pościł, poświęcał dużo czasu na modlitwę, która przybliżała go do Ojca. Bezpośredni kontakt z Tym, który dał początek ziemi, dawał Jezusowi czas na przygotowanie się do konkretnej misji i zamysłu Boga względem Niego. Tylko świadome posty mogą nas przybliżyć do celu, do jakiego zostaliśmy stworzeni. Samo poszczenie dla poszczenia nie ma sensu, gdy nie jest on ukierunkowany na Boga, który przemienia nasze życie…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Czy podejmowanie postów ma dziś jakiś sens?
2. Czy podejmując się postu masz też określony jego cel?
3. Czy post przybliża cie do Boga?

I tak na koniec…

„Pokora i wstyd po uczynionym grzechu daleko są milsze Bogu, niż pycha po spełnieniu dobrego uczynku” (św. Augustyn)