Być pokarmem dla innych…

Powrót Apostołów. Pierwsze rozmnożenie chleba

Gdy Jezus ujrzał wielki tłum, ogarnęła Go litość nad nimi; byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać. A gdy pora była już późna, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: „Miejsce jest puste, a pora już późna. Odpraw ich. Niech idą do okolicznych osiedli i wsi, a kupią sobie coś do jedzenia”.

Lecz On im odpowiedział: „Wy dajcie im jeść!” Rzekli Mu: „Mamy pójść i za dwieście denarów kupić chleba, żeby im dać jeść?” On ich spytał: „Ile macie chlebów? Idźcie, zobaczcie!” Gdy się upewnili, rzekli: „Pięć i dwie ryby”.

Wtedy polecił im wszystkim usiąść gromadami na zielonej trawie. I rozłożyli się, gromada przy gromadzie, po stu i po pięćdziesięciu. A wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo, połamał chleby i dawał uczniom, by kładli przed nimi. Także dwie ryby rozdzielił między wszystkich.

Jedli wszyscy do sytości i zebrali jeszcze dwanaście pełnych koszów ułomków i ostatków z ryb. A tych, którzy jedli chleby, było pięć tysięcy mężczyzn.

Opowiadanie pt. „Dawca czy dary”

Etiuda filmowa. W ubogiej wiejskiej chacie mieszka młode małżeństwo. W dniu urodzin swej żony mąż udaje się do pobliskiego miasta, zabrawszy niewielkie oszczędności. To szaleństwo wydawać je, ale gdy się kocha… Powraca uszczęśliwiony z cenną paczuszką i natychmiast wręczają żonie.

Ta zdumiona rozwija i widzi parę pięknych pończoch – dla niej, ubogiej kobiety ze wsi, która nie nosiła czegoś takiego! Podziwia je, składa i rozkłada, przytula je, nie zauważając, że mąż zasmucony odchodzi. Czuł się niepotrzebny…

Wtedy młoda kobieta zrozumiała. Chwyta nożyczki, tnie pończochy, ma żal do tego, co na chwilę odwróciło jej uwagę od ukochanego. Potem rzuca się w objęcia swego męża.

Refleksja

Często spotykamy ludzi, którzy promieniują swoją osobowością. Cokolwiek bowiem nam powiedzą jest dla nas „balsamem dla duszy”. Każde wypowiedziane przez nich słowo krzepi, nadaje kierunek i sens naszemu życiu. Słowa te są dla nas jak chleb dający życie. Ta życiodajna energia musi być spożytkowana nie tylko przez nas, lecz musi dzielić się między innych ludźi…

Jezus dzielił się z innymi ludźmi dobrym słowem dla duszy, ale też i chlebem, który wzmacniał ich ciała. W ten sposób każdy nabierał sił po to, aby być świadkiem Tego, który jest dla nas mistrzem. Tylko naśladując postępowanie naszego Mistrza dajemy sens życiu nie tylko innym ludziom, ale przede wszystkim samemu sobie. I o to chyba właśnie chodzi w naszym życiu…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Jak promieniować życiem dla innych?
2. Jak dzielić się z innymi swoim życiem?
3. Co najważniejsze jest w naszym życiu?

I tak na koniec…

[…] jeśli się uśmiechniesz, mogę oddychać; jeśli się roześmiejesz, mam dość pokarmu, aby przetrwać następne kilka dni (Jonathan Carroll, Dziecko na niebie)