Ucieszyć się tym, co się widzi…

Uzdrowienie niewidomego

Jezus i uczniowie przyszli do Betsaidy. Tam przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął. On ujął niewidomego za rękę i wyprowadził go poza wieś. Zwilżył mu oczy śliną, położył na niego ręce i zapytał: Czy widzisz co?

A gdy przejrzał, powiedział: Widzę ludzi, bo gdy chodzą, dostrzegam ich niby drzewa. Potem znowu położył ręce na jego oczy. I przejrzał /on/ zupełnie, i został uzdrowiony; wszystko widział teraz jasno i wyraźnie. Jezus odesłał go do domu ze słowami: Tylko do wsi nie wstępuj.

Opowiadanie pt. „O obiegu radości”

Pewnego niedzielnego popołudnia zjawił się na furcie klasztornej znajomy gospodarz z dorodnym winogronem w ręku. Niech brat zgadnie – zagadnął furtiana – komu chcę tym winogronem sprawić radość.- Może przeorowi, albo któremuś z zakonników – odparł po namyśle braciszek. – Bratu! – Mnie?! – Zakonnik poczerwieniał z radości. – Pan rzeczywiście mnie to chce podarować! – Widzi brat – wyjaśnia uszczęśliwiony wieśniak – często tu przychodzę na pogawędkę i po radę, dlaczego nie miałbym i bratu sprawić radości!

Furtian wziął z podziękowaniem soczysty owoc, ale odłożył go na bok, bo żal mu było coś uszczknąć z tego pięknego grona. Na wieczór przyszła mu myśl, żeby otrzymane winogrono ofiarować przeorowi. Ucieszy się na pewno takim darem – upewnił się w duchu.

I tak winogrono powędrowało do przeora, od przeora do ojca kustosza, od kustosza do chorego na infirmerii itd. itd. W końcu któryś z zakonników przynosi winogrono na furtę, aby braciszkowi w „służbie za okienkiem” zrobić tym radość. Ten ostatni nie wiedział oczywiście, że winogrono tutaj zaczęło swoje „wędrowanie”. W ten sposób zamknął się obieg, obieg radości.

Refleksja

Tak bardzo nie doceniamy tego co widzimy naszym oczami. A wystarczy tylko zamknąć je na parę minut i „widzimy” rzeczywistość zupełnie z innej perspektywy. Ślepota nie pozwala nam zobaczyć tego, co jest w około nas. To samo dotyczy ślepoty duchowej, która nie pozwala zobaczyć i wczuć się w to, co myślą i czują inni ludzie. Egoizm zbiera owoce zwłaszcza tam, gdzie liczą się tylko własne odczucia. Nie pada pytanie, co myślą i czują inni ludzie, bo życie koncentruje się tylko na nas samych…

Jezus doceniał każdego, kto pojawił się na drodze Jego życie. Żadna niedoskonałość nie była w stanie przeszkodzić zobaczenia przez Niego osób, które mimo swoich niedoskonałości, potrafiły być docenione tylko przez sam fakt, że są i żyją. Zaakceptowanie drugiej osoby takiej jaka jest bardzo ważne, bo to ona otwiera nas na zobaczenie tego „więcej”, czyli zobaczenia większej perspektywy naszego życia…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego ślepota duchowa jest gorsza od ślepoty cielesnej?
2. Dlaczego egoizm jest największą ślepotą świata?
3. Dlaczego akceptacja tego co jest otwiera nam „oczy duszy”?

I tak na koniec…

Drzewa umierają inaczej niż ludzie. Drzewa wyglądają tak, jak gdyby cieszyły się własną śmiercią. Wprawdzie potem będzie wiosna i one odkwitną znowu, ale ty wiesz, że nigdy nie można mieć pewności. No i skąd o tym mają wiedzieć drzewa? Dla nich na pewno każda jesień jest ostatnia (Halina Poświatowska)