Zapłacić za pracę…

Mowa misyjna

Jezus powiedział do swoich apostołów:  «Idźcie i głoście: „Bliskie już jest królestwo niebieskie”. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski. Wart jest bowiem robotnik swej strawy.

A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. Wchodząc do domu, powitajcie go pozdrowieniem. Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was.

Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych. Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu».

Opowiadanie pt. „O kowalu i talarze”

Jest taka bajka gruzińska o kowalu, który pracą i uczciwością dorobił się znacznej fortuny. Miał syna jedynaka. Ojciec znając go jako lenia i łobuza, u kresu życia cały majątek przeznaczył na charytatywne cele. Nie był jednak przekonany o słuszności tej decyzji. Postanowił dać szansę swojemu dziecku.

Rzekł do syna: Zarób przynajmniej jednego talara, a przepiszę na ciebie cały majątek. Syn wyszedł rano z domu. Wrócił wieczorem z pożyczonym talarem. Ojciec bez słowa rzucił talara do ognia. Następnego dnia syn z pożyczonym od kolegów talarem biegł do domu, by upozorować zmęczenie. Ojciec uczynił podobnie. Fortele na nic się nie zdały. Syn świadom, że ojciec nie da się oszukać, podjął się ciężkiej pracy na roli.

Wieczorem zmęczonym krokiem wszedł do ojcowskiego domu. Wręczył talara. Ojciec i tym razem wrzucił monetę do ognia. Wówczas syn podskoczył do paleniska i gołymi rękami wydrapał z ognia zarobiony pieniążek.

Refleksja

Każdy trud pracy powinien być uczciwie opłacony. Nasze życie jest możliwe dzięki wynagrodzeniu, które jeśli jest godziwe, daje nam satysfakcje każdego dnia. Jedzenie, woda, dach nad głową, to minimum, które potrzeba nam do realizacji szczęścia. Aby planować inne rzeczy: szkoła, studia, praca, wakacje, potrzeba nam tych pieniędzy więcej. Wtedy często wpadamy w spiralę myślenia i działania pomiędzy: „muszę i chcę”. Jeśli nie zostanie ona jasno ustawiona, staje się przyczyną naszych codziennych zmartwień i trosk…

Jezus powiedział nam, że aby realizować naszą misję, nie potrzeba nam wielu rekwizytów. Są one potrzebne, ale mamy być czujni, bo gdy życie zatrzyma się tylko na ich zdobywaniu, wpadamy w pętel materializmu, który zawsze pochłonie i zniszczy nasze życie. Nic bowiem nie będzie już nas cieszyć oprócz zdobywania kolejnych „gadżetów”. Środki nie mogą nigdy nam się mylić z ostatecznym celem naszego życia…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego należy zapłacić za naszą pracę?
2. Dlaczego wpadnięcie w spirali „wciąż więcej” jest niebezpieczna?
3. Dlaczego materializm nie pozwala nam żyć?

I tak na koniec…

Czy odważysz się podjąć próbę? (Ojciec Gabriel)