Przyjdźcie do Mnie wszyscy…

Objawienie Ojca i Syna. Wezwanie do utrudzonych

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić.

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

Opowiadanie pt. „O piekle”

Alighieri Dante (1265-1321) w pierwszej części „Boskiej Komedii” przedstawia wizję piekła. Autor zabłądził w Wielki Piątek w ciemnym lesie, gdzie spotkał trzy bestie: panterę cielesnej żądzy, lwa okrucieństwa i wilczycę chciwości. Gdy sytuacja wydawała się beznadziejna; zjawił się duch Wergilego, przysłany przez Beatrycze. Był to duch poety, autora Eneidy, którego Dante uważał za swego mistrza.

Pod jego przewodnictwem Dante zaczął zstępować w głąb, zwiedzając wszystkie kręgi piekielne, aż do samego dna, gdzie już tylko lód i w lód wmarznięty stoi Lucyfer, upadły anioł pychy. Zstępowanie trwało 24 godziny, do nocy z Wielkiej Soboty na Wielkanoc.

Piekło ma u Dantego kształt olbrzymiego leja, jakby kosmiczna eksplozja rozdarła kulę ziemską aż do jej środka. To tak jakby szatan był wielkim meteorem, uderzającym przy upadku z całą siłą o ziemię. Zstępowanie w głąb czeluści jest trudne i niebezpieczne: nieraz Dante potyka się na jakimś skalnym progu i rozbiłby się, gdyby w ostatnim momencie nie chwycił go Wergili.

Na bramie piekła umieścił poeta napis: Stworzyła mnie boska potęga, najwyższa mądrość i najpierwsza miłość… Którzy tutaj wchodzicie, żegnajcie się z nadzieją!

Refleksja

Chcemy przeżyć rzeczy i sprawy wielkie. Marzymy o tym, aby być kimś ważnym i przez to wpływać w jakiś sposób na wydarzenia świata, albo przynajmniej na to, co dzieje się w około nas. Tymczasem nasze życie, jak o nim mówimy, przepełnione jest smutkiem i troską dnia codzienności , które nie daje często radości przeżywania życia takim jakie sobie je wymarzyliśmy…

Jezus mówi nam, żebyśmy byli realistami. Nie mamy latać w chmurach. Jednocześnie powinniśmy znaleźć „złoty środek” przeżywania naszych codziennych dni. Często wyolbrzymiamy naszą trudną sytuację, poddając się bezradności i lękowi, który prowadzi do jeszcze większych kłopotów. Tymczasem Jezus mówi, abyśmy w naszym życiu oceniali sytuację taką jaką ona rzeczywiście jest. To zdystansowanie się od negatywnych uczuć, które towarzyszą nam przy każdej porażce. Tylko wtedy możliwe jest odejście na bok i zdystansowanie się od „ciemności myśli”. Wtedy przychodzi nadzieja i pomysł jak wyjść z kryzysu, które jak wszystko w naszym życiu: pojawia się i znika…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Twoje życie przepełnione jest radością, czy smutkiem?
2. Jak znaleźć złoty środek przeżywania naszych codziennych dni?
3. Czy łatwo nam zdystansować się od „ciemności myśli”?

I tak na koniec…

W złożonym i dynamicznym świecie przeznaczenie z trudem i nie zawsze się wypełnia. Wśród tysięcy splątanych ścieżek trudno znaleźć swoją własną, opatrzoną imiennym drogowskazem. Czasem, kiedy się wreszcie odnajdzie, ścieżka już dawno nie jest ścieżką, lecz zadeptanym traktem, a przy wejściu pobierają opłatę (Piotr Kofta)