Miłosierdzie nie ofiara…

Łuskanie kłosów w szabat

Pewnego razu Jezus przechodził w szabat wśród zbóż. Uczniowie Jego, będąc głodni, zaczęli zrywać kłosy i jeść. Gdy to ujrzeli faryzeusze, rzekli Mu: «Oto Twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat». A On im odpowiedział: «Nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy był głodny, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego i jadł chleby pokładne, których nie wolno było jeść jemu ani jego towarzyszom, tylko samym kapłanom?

Albo nie czytaliście w Prawie, że w dzień szabatu kapłani naruszają w świątyni spoczynek szabatu, a są bez winy? Oto powiadam wam: Tu jest coś większego niż świątynia. Gdybyście zrozumieli, co znaczy: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”, nie potępialibyście niewinnych. Albowiem Syn Człowieczy jest Panem szabatu».

Opowiadanie pt. „O morzu miłosierdzia”

Pewien ksiądz – rozdarty wewnętrznie i bliski załamania – postanowił opuścić szeregi kapłańskie i odejść od Boga. Na odchodne odwiedził przyjaciela i kolegę po fachu. Opowiedział mu szczerze o swoich grzechach i niewierności, o swojej winie i zwątpieniu w miłosierdzie Boże. Przyjaciel tłumaczył, jak mógł: że miłosierdzie Boże jest ogromne, że Bóg ofiaruje nam ciągle swą przebaczającą miłość, że wystarczy tylko ją przyjąć.

Ale błądzący pozostał niepocieszony: serce moje podobne jest do dziurawego wiadra. Przebaczenie Boże przelatuje przez nie jak przez sito:- Być może serce twoje jest jak wiadro pełne dziur i pęknięć – powiedział gospodarz, pozostając przy tym obrazie – ale jeżeli wrzucisz je w morze miłosiernej miłości Bożej; to przecież nie odgrywa roli, ile jest w nim dziur. Nieskończone morze miłosierdzia otacza je bowiem ze wszystkich stron (i im więcej dziur, tym szybciej dostanie się do środka).

Refleksja

Możemy składać Panu Bogu codziennie setki ofiar w postaci zamówionych Mszy św., modlitw, postów, ale jeśli nie ma nawrócenia serca, to czcze są wtedy te praktyki. Nasze zewnętrzne czyny powinny być oparte na wewnętrznej postawie serca. Tylko wtedy ma sens jakakolwiek ofiara, którą składamy Bogu. Nasze uczynki miłosierdzia powinny wynikać z postawy serca, a nie z tylko praktyk religijnych…

Jezus przemieniał serca wielu ludzi, którzy potrzebowali Jego pomocy, aby stać się innym, lepszymi. Każdy cud uzdrowienia był przede wszystkim przemianą duchową, która promieniowała potem na codzienne postawy względem Boga, innych ludzi i siebie samego. Nasza postawa wobec innych ludzi będzie właściwa, jeśli poznamy wpierw to, co chce od nas Bóg. Przemieniając wpierw nasze serce, wpływamy wtedy na innych ludzi…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego nasze zewnętrzne praktyki nie wystarczą?
2. Jak często składasz ofiarę Bogu?
3. Jak przemieniać własne serce?

I tak na koniec…

Ale naprawdę tym, czego duch świata od nas oczekuje, nie jest wcale sprawiedliwość, ale życzliwość dla bliźnich, przyjaźń i miłosierdzie, a wiec takie jakości, których ze sprawiedliwości niepodobna wyprowadzić (Leszek Kołakowski)