Znaki, których nie widzimy…

Znak Jonasza

Niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszów rzekli do Jezusa: «Nauczycielu, chcielibyśmy jakiś znak widzieć od Ciebie». Lecz On im odpowiedział: «Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza. Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi.

Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni wskutek nawoływania Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw temu plemieniu i potępi je; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon».

Opowiadanie pt. „O wypalonym krzaku ognistym”

Manes Sperber (ur. 1905) na wstępie swej trylogii „Jak łza w oceanie” umieszcza legendę o wypalonym krzaku ognistym: Bóg wybrał właśnie kolczasty krzak ognisty jako miejsce swego przebywania, bo chciał w ten sposób dzielić utrapienia swego ludu w niewoli egipskiej. Ale płomienie krzaka nie oświecały nikogo, jego żar nie mógł ogrzać żadnego człowieka, gdyż strome, trudne drogi odgradzały ludzi od owego świętego miejsca.

Pewnego dnia – gdy nie przychodziło obiecane szczęście i światło – najbardziej niecierpliwi i patrzący w przyszłość zaczęli nawoływać do tego, aby podejść bliżej do świętej góry, aby się osiedlić wokół ognia, który płonie od wieków i który nigdy się nie wypali. Wówczas zniknie ciemność i zimno – argumentowali odważnie.

I rozlokowano się wokół krzaku ognistego; i przystosowano się do życia w świetle. Ale oto stało się coś nieoczekiwanego: krzak ognisty wypalił się pewnego dnia aż do korzeni. Pozostał tylko popiół; i znów nastała ciemność i zimno.

Na górze popiołów urządzili się jednak nowi panowie, którzy nie chcieli przyjąć do wiadomości, że płonący krzak należy już do przeszłości. Tylko wróg marznie w jego cieple, tylko wrogowi nie świeci jego światło. A więc precz z wrogiem głosili z wielką propagandą. A tych, którzy myśleli inaczej, którzy widzieli nagą rzeczywistość i wzywali do nowego początku, tych karano śmiercią. Niewolnicy mieli za zadanie wszędzie i o każdej porze śpiewać pieśni o płonącym krzaku ognistym. W ciemnościach słychać było ich śpiew: Jaśniej niż dotychczas świeci nam światło.

Śpiewacy trzęśli się z zimna, ale wydzierali się na całe gardło: Grzeje nas wieczny płomień krzaku ognistego! Mimo jednak tej zmasowanej pro agandy kłamstwa, przebijały się głosy o nowym krzaku ognistym. Nikt nie wie, gdzie rośnie i czy w ogóle istnieje. Trzeba go tylko szukać w imię nadziei… i w imię ciągłego zaczynania od nowa.

Refleksja

Wszyscy czekamy na znaki, które zmienią nasze życie i tym samym nasze postępowanie. Liczymy na to, że stanie się to samo. Tymczasem to my jesteśmy znakiem, który ma zmieniać oblicze tej ziemi. Swoim świadectwem życia dajemy znaki, którymi inni ludzie podążają, aby być szczęśliwi na tej ziemi. Sami też jesteśmy wezwani, aby odczytywać znaki od innych ludzi. Nasze życie to droga, którą podążamy wraz ze znakami, którymi jesteśmy my sami i inni ludzie…

Jezus jest znakiem, który wskazuje nam nasze ogromne możliwości, ale też i ograniczenia. Nie jesteśmy Bogiem, ale zostaliśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo. Wszystkie wskazówki jak być doskonałym tu na ziemi i być drogowskazem dla innych przekazał na nam Jezus. Jeśli Jego będzie się słuchali i za Nim podążali, nigdy nie grozi nam zagubienie na wyboistych drogach naszej codzienności…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Na jakie znaki czekasz?
2. Czy jesteś znakiem dla innych ludzi?
3. Jak być drogowskazem dla innych ludzi?

I tak na koniec…

Nie ufam tym, którzy są przekonani, że mają wielu przyjaciół. To znak, iż nie znają ludzi (Carlos Ruíz Zafón)