Ziarno jedno, ale różna gleba…

Przypowieść o siewcy

Tego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu.

I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał niektóre [ziarna] padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je.

Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia.

Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!

Opowiadanie pt. „O orle w kurniku”

Pewien człowiek złapał w sidła młodego orła, przyniósł go do domu, umieścił w kurniku razem z kurami.

Po kilku latach odwiedził tego człowieka przyjaciel przyrodnik. Ten rozglądając się po podwórku zaraz zauważył: – To jest przecież orzeł.

Zgadza się – odparł gospodarz – ale ja wychowałem go na kurę. Więc chociaż ma trzymetrowe skrzydła, nie jest już orłem, lecz zwykłą kurą.- Nie – zaprzeczył gość – on jest dalej orłem, gdyż bije w nim orle serce i ono każe mu wznosić się ponad ziemię. – Nie – powiedział pierwszy – on jest, prawdziwą kurą i nigdy nie będzie fruwał jak orzeł. Po tej dyskusji postanowili przeprowadzić eksperyment.

Przyrodnik złapał orła, podrzucił go w górę i powiedział: – Ty jesteś orłem, ty należysz do niebios, a nie do ziemi! Napnij skrzydła i leć!

Orła niewiele obchodziła ta przemowa; siedział na wyciągniętej pięści i tępo rozglądał się wkoło. Gdy zobaczył kury dziobiące ziarno, skoczył do nich. Gospodarz triumfował, ale gość nie dawał za wygraną, aczkolwiek i za drugim razem orzeł powrócił na ziemię za ziarnem.

Na trzeci dzień, jeszcze przed świtem zabrał orła i zaniósł go daleko od domostw, do stóp wysokiej góry. Akurat wschód słońca złocił szczyt, kiedy przyrodnik podniósł orła i powiedział uroczyście:- Orle, ty jesteś orzeł! Należysz do nieba, a nie do ziemi. Napnij skrzydła i leci.

Orzeł rozejrzał się, zadrżał, jakby napełniało go nowe życie – nie poderwał się jednak do lotu. Wtedy przyrodnik skierował oczy orła prosto w słońce. I nagle orzeł rozpostarł swe potężne skrzydła załopotał i z przeraźliwym krzykiem wzniósł się w górę. Szybował wyżej i wyżej. I do kur nie wrócił już nigdy. Pozostał orłem, choć chciano zrobić z niego kurę!

Refleksja

Każdy z nas jest ziarnem, które wciąż wzrasta. O każdej bowiem porze dnia i nocy uczymy się, jak być tym ziarnem, które ubogaci ziemię swoimi darami. Różne są talenty i uzdolnienia, ale istotne jest przede wszystkim zaangażowanie człowieka. To od naszej pracy, rak, nóg i głowy zależy końcowy sukces. Wiara sama bowiem bez uczynków nie jest wiele warta. Każdy bowiem wielki pomysł musi mieć swój finał poprzez konkretne zaangażowanie człowieka. Od tego bowiem w dużej mierze zależy jaki będzie końcowy efekt…

Jezus ma świadomość tego, że każdy z nas jest inny. Urodziliśmy się w różnych miejscach, wzrastaliśmy w różnych rodzinach i środowiskach, uczyliśmy się i pobieraliśmy naukę od różnych nauczycieli. Od wielu z nich dostaliśmy solidne fundamenty do życia w społeczeństwie. Byli też i tacy, którzy są przeszkodą w widzeniu obiektywnym prawd, sytuacji, ludzi i rzeczywistości w której przyszło nam żyć. A od tego zależy w dużej mierze owoc naszej pracy. Warto zatem wyciągać konkretne wnioski z każdego wydarzenia w naszym życiu. Wszystko po to, aby owoc był jak największy…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Czego dziś potrzebujesz, aby wzrastać?
2. Dlaczego wiara bez uczynków niewiele jest warta?
3. Dlaczego warto się uczyć przez całe życie?

I tak na koniec…

Bezcelowe są zabiegi o dobre plony, gdy ziarno źle posiano (Mo Ti)