A Ty za kogo Mnie uważasz?…

Wyznanie Piotra

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?

A oni odpowiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków.

Jezus zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie?

Odpowiedział Szymon Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego.

Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.

Opowiadanie pt. „O klasztorze i Mesjaszu”

Klasztor – niegdyś słynny na całą Europę – teraz dogorywał: żadnego powołania, żadnego życia, żadnego zainteresowania ze strony opinii publicznej. Cóż, tych paru staruszków czekało już tylko na szczęśliwą śmierć.

Opat w tej sytuacji postanowił jakoś sprawie zaradzić i udał się na Daleki Wschód, aby u znanego pustelnika wywiedzieć się, czy upadek klasztoru jest karą za grzechy i niewierność zakonników. – Tak jest – przytaknął pustelnik – grzech nieświadomości winny jest takiemu stanowi rzeczy. – A co to bliżej znaczy” ? – chciał wiedzieć opat. – Jeden z was jest Mesjaszem w przebraniu i wy tego nie jesteście świadomi -odparł świątobliwy mąż i zatopił się znowu w medytacji.

Opat w drodze powrotnej zaczął się poważnie zastanawiać: jakie to szczęście, że Mesjasz powrócił na ziemię i zamieszkał w jego klasztorze; w której osobie jednak ukrył się Mesjasz? Któż to może być: brat kucharz, brat zakrystianin, ojciec superior? – Ten niestety ma za dużo wad… a może te jego wady są przebraniem dla Mesjasza?

I tak biorąc pod lupę każdego z zakonników, doszedł do wniosku, że nie ma nikogo bez wad, a przecież jeden z nich – według zapewnienia pustelnika – musi być Mesjaszem.

Wróciwszy do klasztoru, zebrali wszystkich podwładnych i opowiedział wszystko, czego się dowiedział. Mnisi kiwali niedowierzająco głowami, ale po naradach podjęli postanowienie: jeżeli rzeczywiście to prawda, że jeden z nas jest Mesjaszem (a nikt nie wie kto), to trzeba się odnosić do siebie z wzajemnym szacunkiem i miłością. – Nigdy przecież nie wiadomo -dopowiedział najmłodszy.

Trudno uwierzyć, ale w klasztorze wkrótce zapanowała radosna, świąteczna atmosfera. Klasztor zaczął promieniować i do furty znów zaczęli pukać młodzieńcy z prośbą o przyjęcie.

Refleksja

Odpowiedzenie sobie na pytanie kim jest dla mnie Jezus, to fundament naszej wiary. Jeśli odpowiedź nie jest jednoznaczna, wtedy oszukujemy nie tylko Jezusa, ale przede wszystkim siebie samych. Uznanie Go za swojego Mistrza i Pana to fundament naszej wiary…

Jezus pyta każdego z nas za kogo Go uważamy, bo chce, abyśmy byli „skałami” na których chce budować kościół. Tylko solidne fundamenty mogą utrzymać budowlę, która zbudowana jest nie ludzkimi, ale bożymi rękami. Pamiętajmy o tym ilekroć będziemy chcieli budować tylko na sobie…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Kim jest dla Ciebie Jezus?
2. Dlaczego fundamentem powinna być skała, a nie piasek?
3. Dlaczego nie należy budować na sobie?

I tak na koniec…

Wszystko, co nas spotyka – zdrowie czy cierpienie, dobro czy zło, chleb czy głód, przyjaźń ludzka czy niechęć, dobrobyt czy niedostatek – wszystko to w ręku Boga może działać ku dobremu (Stefan Wyszyński)