Wyznać to, w co się wierzy…

Wyznanie Piotra

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?

A oni odpowiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków.

Jezus zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie?

Odpowiedział Szymon Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego.

Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.

Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem. Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie.

A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie.

Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie.

Opowiadanie pt. „O czterech krokach do mądrości”

Anthony de Mello (1931-1987), jezuita, współczesny mistrz życia wewnętrznego i autor poczytnych książek, proponuje takie 4 kroki w drodze do mądrości i każe ten program przerabiać tysiąc razy:

1. Uświadomić sobie, że istnieją w nas negatywne uczucia.
2. Zrozumieć, że te uczucia są w nas, a nie poza nami, w innej rzeczywistości.
3. Nie uważać tych uczuć za zasadniczą część swojego „ja”, bo uczucia te przychodzą i odchodzą.
4. Pamiętać, że wszystko się zmieni, jeżeli my sami się zmienimy.

Refleksja

Wiara potrafi uświadomić nam, że są w nas negatywne uczucia. Ich ilość i jakość jest często nieograniczona. Zlikwidowanie ich jest możliwe pod warunkiem, że wiara podpowie, że uczucia te są w nas, a nie poza nami. Nikt nie może wpływać na to, jak my czujemy. To my nadajemy „jakość” naszym negatywnym uczuciom. Nie warto im przypisywać nieskończonej wartości, bo przecież nie na uczuciach świat się kończy. Co nie znaczy, że uczucia nie są ważne. Wszak one współtworzą w nas człowieka…

Jezus uczy nas, że nasza wiara potrafi zmieniać i przesuwać góry. Wiara potrafi zmieniać nie tylko nas, ale przede wszystkim nasze nastawienie do tego, co na jest zewnątrz. Stąd tak ważna jest modlitwa, która kształtuje nasza wiarę i jednocześnie całe nasze życie. Kiedy my się zmieniamy, zmienia się cały świat. Wszystko co nas otacza staje się inne, lepsze, dobre. Warto zatem wyrazić swoją wiarę, wyznać to, w co się wierzy, bo przecież dobra chce każdy z nas…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego warto uświadomić sobie i nazwać „po imieniu” nasze uczucia?
2. Dlaczego wiara ma nieskończoną wartość?
3. Jak kształtować nasze człowieczeństwo?

I tak na koniec…

Wiara jest źródłem modlitwy. Jeżeli źródło wiary wyschnie, nie może płynąć potok modlitwy (św. Augustyn – Aureliusz Augustyn z Hippony)