Nie wszyscy to pojmują…

Nierozerwalność małżeństwa. Dobrowolna bezżenność

Faryzeusze przystąpili do Jezusa, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?

On odpowiedział: Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela.

Odparli Mu: Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją? Odpowiedział im: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było.

A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę – chyba w wypadku nierządu – a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo. Rzekli Mu uczniowie: Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić.

Lecz On im odpowiedział: Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!

Opowiadanie pt. „Aż do śmierci”

Małżeństwo króla Zygmunta Augusta z Barbarą Radziwiłłówną-Gasztołd było przyczyną sporów i sprzeciwu szlachty polskiej. Ze względów politycznych panowie polscy zdecydowanie stanęli w opozycji do króla, nie chcąc uznać ślubu z poddaną. Związek pobłogosławił ksiądz i wobec Bożego prawa był on ważnie zawarty. Król Zygmunt kochał bardzo swoją Barbarę.

Mimo ludzkich plotek i oszczerczych ataków nic nie zakłóciło ich wzajemnego szczęścia. Trwało ono krótko, bo cztery lata, ale losy tego małżeństwa przeszły do historii. Kiedy królowa zachorowała, sam władca Korony Polskiej czuwał przy niej, troskliwie pielęgnując.

Ostatnie tygodnie życia Barbary były sprawdzianem miłości do niej Zygmunta Augusta. Wytrwał przy ropiejącym, cuchnącym ciele do końca, nie patrząc, że otoczenie odsunęło się od umierającej królowej.

Refleksja

Nie wszyscy pojmują, że poświęcenie dla Boga wymaga ofiary. Czasami jest to ciężar nie do udźwignięcia, ale tylko niosąc go z Kimś jest duża szansa, aby podołać trudom naszej codziennej pielgrzymki. Aby dotrwać do końca, potrzebna jest człowiekowi konsekwencja i systematyczność. Tylko ludzie wytrwali mają szansę osiągnąć końcowy sukces…

Jezus ma świadomość, że Jego logika myślenia nie każdemu przyjdzie łatwo do przyjęcia. Czytamy na kartach wszystkich Ewangelii, ze są jawni wrogowie tego, co On głosił. Są też i tacy, którzy nie pojmują słów Jezusa i mimo, że ich nie rozumieją, to otwarcie z Nim nie walczą. Są też i tacy, którzy traktują słowa Jezusa na serio i żyją nimi dzień i noc. Jezus nic nie narzuca, tylko daje pewne rozwiązania i proponuje drogę dojscia do szczęścia. Tylko Ci, którzy chcą zrozumieć Jego słowa mają szansę widzenia to „coś” więcej. Otwartość bowiem na drugą osobę zawsze poszerza nasz punkt widzenia w widzeniu wielu skomplikowanych spraw tego świata…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Jak dźwigać ciężar codziennych trosk?
2. Dlaczego systematyczność i konsekwencja są tak ważne?
3. Jak rozumieć słowa Jezusa?

I tak na koniec…

Człowiek, który osiągnął sukces, nigdy nie wie, czy jest kochany dla samego siebie (Lukian)