Odejście jest najlepszym rozwiązaniem…

Ucieczka do Egiptu

Gdy Mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego.

Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał /oprawców/ do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma.

Opowiadanie pt. „O modlitwie psujaczka”

Bolesław Prus (1847-1912) opisuje w Faraonie ciekawą wizję władcy Egiptu. Faraon widział w czarodziejskiej kuli modlitwy swych poddanych; unosiły się one nad ziemię niby stado srebrzystych ptaków. Wylatywały ze świątyń, pałaców, ulic, fabryk, statków, chat, nawet z kopalń.

Z początku każdy z nich pędził w górę jak strzała, lecz wnet spotykał pod niebem innego srebrnopiórego ptaka, który zabiegał mu drogę, uderzał go z całej siły i obaj martwi upadali na ziemię. Modły bowiem (przeciwne w intencjach) rozbijały się wzajemnie i nie dosięgały boskich uszu. Każdy chciał tego, co lękiem napełniało innych; każdy prosił o własne dobro nie pytając, czy nie zrobi szkody bliźniemu. Przeto modlitwy ich, chociaż były jak srebrzyste ptaki wzbijające się ku niebu, nie dosięgały przeznaczenia.

I wtedy usłyszał faraon głos kobiecy: – Psujak, Psujaczek… wracaj do chaty, bo już pora na modlitwę.- Zaraz, zaraz – odpowiedział głos dziecięcy. Ale chłopiec do modlitwy wcale się nie spieszył. Ociągał się, jak tylko mógł, lecz w końcu musiał ulec przemocy matki, która wciągnąwszy go do lepianki, czym prędzej posadziła go na podłodze i przytrzymała, ażeby jej znowu nie uciekł do zabawy.

Chłopak wyczuł, że już się nie wyrwie, więc wzniósł oczy i ręce do nieba i cieniutkim a krzykliwym głosem prawił zadyszany: – Dziękuję ci, dobry Boże, żeś tatkę chronił dziś od przygód, a mamie dał pszenicy na placki… I jeszcze co?… Żeś stworzył niebo i ziemię i zesłał jej Nil, który .nam chleb przynosi… I jeszcze co?… Aha już wiem… I jeszcze dziękuję ci, że tak pięknie na dworze, że rosną kwiaty, śpiewają ptaki i że palma rodzi słodkie daktyle. A za te dobre rzeczy, które nam darowałeś, niechaj wszyscy kochają cię jak ja i chwalą lepiej ode mnie, bom jeszcze mały i nie nauczyli mnie mądrości. No już dosyć… Matka i ojciec pomruczeli sobie, że dziecko niedbale cześć Bogu oddaje. Ale faraon w czarodziejskiej kuli dostrzegł zupełnie coś innego. Oto modlitwa dziecka wznosiła się coraz wyżej i wyżej; i tylko ona dotarła do boskiego tronu!

Refleksja

Każdy z nas potrzebuje trochę czasu dla siebie. Jest to przestrzeń i miejsce, gdzie nie może być pustki, ale raczej spotkanie z Kimś, gdzie możemy zaczerpnąć rady. Nasze odosobnienie jest pełne radości i ma sens tylko wtedy, kiedy będzie przebywaniem z Kimś w ciszy swojej samotności…

Chrystus, kiedy spotykał się z Ojcem, odchodził na bok, aby znaleźć czas na rozmowę. Zawsze znajdował czas na wewnętrzny dialog, który służył mu do nabrania sił przed podjęciem ważnych decyzji życiowych. Obyśmy zawsze znajdowali czas na spotkanie z Chrystusem, bo tylko wtedy będziemy mieli czas na prawdziwe spotkanie z drugim człowiekiem i sobą samym…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Czy jest Ci potrzebny czas dla siebie?
2. Na czym polega dialog i spotkanie z Chrystusem?
3. Czy patrzysz na drugiego człowieka przez pryzmat spotkania z Chrystusem?

I tak na koniec…

„Pogarda to policzek wymierzony na odległość” (Victor Hugo)