Prawdziwe biada…

Ostrzeżenie przed uczonymi w Piśmie

Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami:  «Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą.

Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo obchodzicie morze i ziemię, żeby pozyskać jednego współwyznawcę. A gdy się nim stanie, czynicie go dwakroć bardziej winnym piekła niż wy sami.

Biada wam, przewodnicy ślepi, którzy mówicie: „Kto by przysiągł na przybytek, to nic nie znaczy; lecz kto by przysiągł na złoto przybytku, ten jest związany przysięgą”. Głupi i ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze, złoto czy przybytek, który uświęca złoto? Dalej: „Kto by przysiągł na ołtarz, to nic nie znaczy; lecz kto by przysiągł na ofiarę, która jest na nim, ten jest związany przysięgą”. Ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze, ofiara czy ołtarz, który uświęca ofiarę?

Kto więc przysięga na ołtarz, przysięga na niego i na wszystko, co na nim leży. A kto przysięga na przybytek, przysięga na niego i na Tego, który w nim mieszka. A kto przysięga na niebo, przysięga na tron Boży i na Tego, który na nim zasiada».

Opowiadanie pt. „O biedzie i srebrnym świeczniku”

Pewnego dnia bogaty kupiec odwiedził swego brata, rabina – żyjącego bardzo biednie. Tak biednie, że nawet – jako pierwszy mąż w gminie – nie miał „prawdziwego” świecznika, tylko jakąś atrapę z gliny. Nic nie szkodzi – tłumaczył rabbi – światło jest takie samo.

Bogaty brat chcąc jakoś dodać blasku mieszkaniu sługi Bożego, zostawił na pożegnanie srebrny świecznik. Jakież było jego zaskoczenie, gdy przy następnej wizycie okazało się, że świecznik oddany został w zastaw, bo potrzebne były pieniądze na jałmużnę.

Widząc zdziwioną minę brata, rabin wyjaśnił: – Wolę, aby było tak, że w domu jestem ja, a moje srebro gdzie indziej, niż odwrotnie: moje srebro w domu, a ja poza domem.

Refleksja

Świadek to ktoś, kto nie tylko jest autentyczny, ale przede wszystkim prawdomówny. Prawda jest nieodzownym elementem naszego życia i jeśli na niej budowane jest nasze życie, wtedy możemy być pewni końcowego sukcesu. Nasze świadectwo wtedy jest autentyczne, gdy wynika z prawdy, którą chcemy reprezentować na zewnątrz. Obłuda i fałsz wcześniej czy później wyjdą na jaw, bo taka jest ich natura. Niszczą wszelkie potencjalne dobro…

Jezus przedstawiał nam faryzeuszów i uczonych w Piśmie, którzy wiele mówili, ale nic z tego nie wynikało w ich życiu. Słowa nie pokrywały się z konkretnym czynem. Egoizm, prywata, wygodnictwo, to one rządziły ich sercami, które wypełnione tylko teoriami, miało negatywny wpływ nie tylko na nich samych, ale były anty świadectwem dla innych ludzi. Świadek to człowiek, którego słowa muszą zgadzać się z konkretnym czynem i postępowaniem…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego należy być świadkiem Jezusa?
2. Dlaczego należy likwidować w sobie obłudę i fałsz?
3. Dlaczego same słowa nie wystarczą?

I tak na koniec…

Nieraz próbuję tego dociec, jestem czy nie jestem. Tylko, że sam dla siebie człowiek nie jest świadectwem. Musi zawsze ktoś drugi poświadczyć. Sam dla siebie człowiek jest zbyt wyrozumiały. Jak może, tak się broni przed sobą. Kluczy, wymija się, omija, aby nie dalej, nie głębiej, nie tam, gdzie coś ukrywa. Sam przed sobą każdy chciałby wyjść jak na ślubnej fotografii (Wiesław Myśliwski)