Roztropność zawsze się przydaje…

Przypowieść o pannach roztropnych i nierozsądnych

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść:  «Królestwo niebieskie podobne będzie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie oblubieńca. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięty lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się oblubieniec opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły.

Lecz o północy rozległo się wołanie: „Oblubieniec idzie, wyjdźcie mu na spotkanie”. Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy.  A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”.

Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie”. Gdy one szły kupić, nadszedł oblubieniec. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną i drzwi zamknięto.

W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam”.  Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę powiadam wam, nie znam was”. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny».

Opowiadanie pt. „O pchlej grzeczności”

Pchła postanowiła z całą rodziną przeprowadzić się do ucha słonia. Ponieważ słynęła z grzeczności, podeszła napierw do kolosa i odezwała się w te słowa: – Szanowny panie, moja rodzina i ja zamierzamy zamieszkać w pańskim uchu. Uważam za stosowne, dać panu tydzień czasu do namysłu, aby w tym czasie zechciał pan mnie powiadomić o ewentualnych zastrzeżeniach. Milczenie będę uważać za wyrażenie zgody.

Oczywiście słoń, który nic nie wiedział o egzystencji pchlej rodziny, nie mógł też reagować na postawione pytania. Więc za tydzień – z czystym sumieniem – wprowadzili się nowi lokatorzy. Ale już miesiąc później małe pchlątka zaczęły narzekać, że przeciąg, że złe powietrze, że brak kontaktu z naturą. Więc pchła zaczęła się rozglądać za nowym mieszkaniem. Małżonek prosił, żeby jeszcze poczekać, żeby nie ranić uczuć słonia.

Pchła jednak nalegała na szybką przeprowadzkę. I znów wystosowała takie memorandum: – Szanowny panie, zamierzamy przeprowadzić się do nowej kwatery. Nie ma to jednak nic wspólnego z panem, bo pańskie ucho jest ciepłe i przytulne. Chcemy tylko mieszkać bliżej rodziny: w racicy bawołu. Jeżeli miałby pan jakieś zastrzeżenia przeciw temu przedsięwzięciu, to proszę nas powiadomić w ciągu najbliższego tygodnia.

Słoń ani mruknął i pchły z czystym sumieniem wyprowadziły się z jego ucha.

Refleksja

Roztropność jest nam przydatna w każdym momencie naszego życia. Powinniśmy baczyć na to, co robimy, ale też i patrzeć tego, jakie to przyniesie konsekwencje. Trzeba być o te „trzy kroki naprzód”, aby przewidzieć ewentualne niebezpieczeństwa, ale też i „niespodzianki”, które spotkają nas w podejmowaniu takiej, a nie innej decyzji. Roztropność to cecha ludzi mądrych…

Jezus zachęcał nas, abyśmy w naszym myśleniu nie byli tylko „tu i teraz”, bo każda nasza decyzja będzie miała jakieś konsekwencje w przyszłości. I nawet jeśli popełniamy błędy, to warto z nich wyciągnąć konkretne wnioski, aby ponownie nie wpaść podobne „błoto”. Z każdej nawet wydawać by się mogło beznadziejnej sytuacji musimy uczyć się na naszych błędach. Warto uczyć się też od innych. Wszystko po to, aby nasze życie było przeniknięte harmonią i pokojem…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Do czego potrzebna jest nam roztropność?
2. Dlaczego trzeba przewidywać pewne rzeczy?
3. Dlaczego warto uczyć się na błędach?

I tak na koniec…

Jeżeli roztropność polega na doświadczeniu, to komuż to przysługuje zaszczyt jej tytułu, czy mądremu, który bądź to z poczucia wstydu, bądź to z nieśmiałości do niczego się nie bierze, czy głupiemu, którego od niczego nie odstrasza ani wstyd, bo go nie ma, ani niebezpieczeństwo, bo się go nie domyśla? (Erazm z Rotterdamu)