Łatwo jest zdradzić…

Zdrada Judasza

Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać. W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia?

On odrzekł: Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi uczniami. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu.

A gdy jedli, rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was mnie zdradzi. Bardzo tym zasmuceni zaczęli pytać jeden przez drugiego: Chyba nie ja, Panie? On zaś odpowiedział: Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził.

Wtedy Judasz, który Go miał zdradzić, rzekł: Czy nie ja, Rabbi? Odpowiedział mu: Tak jest, ty.

Opowiadanie pt. „Ten sam”

Leonardo da Vinci malując „Ostatnią Wieczerzę” szukał kogoś, aby pozował mu do postaci Chrystusa. Znalazł kleryka Piotra Baldinucciego.

Po paru latach artysta kończył swe dzieło, a wtedy z kolei szukał modelu Judasza. Chodził więc po ciemnych zaułkach dzielnicy łotrzyków i poprosił jednego z nich o pozowanie… Był nim ten sam Piotr Baldinucci.

Refleksja

Zdrada drugiego człowieka boli, bo burzy nasze dotychczasowe życie. Temu, komu dotychczas ufaliśmy, nagle zdradza i niszczy to co dotychczas było w tej relacji dobre. Pozostajemy pomiędzy tym „pięknym, co było”, a tym „smutnym, co jest tu i teraz”. Pozostaje pustka i świadomość tego, że stan radości już więcej nie powróci. Zostajemy obdarci z dotychczasowej przyjaźni i pozostaje pustka. Tracimy wiarę w siebie i kogoś. Czujemy się oszukani, samotni i rozgoryczeni. To zawsze boli nawet wtedy, gdy dotyczy osób z którymi mieliśmy słabe relacje, nawet tylko tymczasowe. Co zatem w nas się dziej, gdy te relacje były bardzo bliskie…

Jezus uczy nas wolności względem siebie, ludzi i rzeczy. Postawa taka powinna wypływać z wiary, która zakłada zaufanie tylko samemu Bogu. On wie, co dla nas dobre. Potrzeba nam tylko cierpliwości i czasu, że to co się teraz dzieje ma w ogóle jakiś sens i że zło już nie ma i nie będzie do nas mieć dostępu. Trzeba zaufać wpierw Bogu, że to co zrobiliśmy, Jemu się podoba. Zachowanie innych wtedy nie jest tak męczące…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego zdradzony chce odwetu?
2. Jak nauczyć się wolności wobec doznanych krzywd i nie szukać odzewu?
3. Dlaczego cierpliwość i nam potrzebna do życia?

I tak na koniec…

„Problemów się nie rozwiązuje.
Problemy się przeżywa,
Jak dnie, których, gdy miną, już nie ma Jak szaty zużyte,
Z których się wyrosło,
Spadają z ramion
I w drzwi ostatnie
Wchodzisz nagi i wolny Jak świt”
(Leopold Slaff, Problemy)