Upodobać sobie…

Chrzest Jezusa

Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć chrzest od niego. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie? Jezus mu odpowiedział: Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe. Wtedy Mu ustąpił.

A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił: Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie.

Opowiadanie pt. „O dziecku i psychologu”

Bezradni i zrozpaczeni rodzice nie wiedzieli; co robić, bo ich synalek upodobał sobie nagle pewnego konia na biegunach. Tak się nim fascynował, że w ogóle chciał na nim siedzieć dzień i noc. Wszystkie próby ściągnięcia go na ziemię siłą kończyły się niepowodzeniem, bo malec wył tak przeraźliwie, że trzeba go było szybko znów sadzać na tego nieszczęsnego konia. Cały dowcip polegał na tym, że koń należał do pociech sąsiada (i tam też stacjonowała) i że w domu dziecko miało trzy takie same konie na biegunach.

Poszli więc rodzice do psychologa i wyłuszczyli mu problem. Ten uregulował najpierw sprawę swego honorarium, a potem przyszedł do dzieciaka, siedzącego dumnie na koniu. Pogłaskał malca przyjaźnie, nachylił się i szepnął mu coś do ucha. Chłopiec zeskoczył natychmiast z konia i poszedł grzecznie do domu.

Zdumieni rodzice byli ciekawi, jakiego zaklęcia użył ten znawca duszy dziecięcej. Psycholog schował dobrze zapłatę i powiedział: – Użyłem bardzo prostego sposobu; zagroziłem mu, że jeżeli zaraz nie zejdzie z konia, to go spiorę na kwaśne jabłko tak, że przez tydzień w ogóle nie będzie mógł siedzieć. I jeszcze podkreśliłem, że mnie się za to płaci i dlatego to, co mówię, nie jest tylko zwykłym gadaniem.

Refleksja

W naszym życiu mamy często do czynienia z przyzwyczajeniami. Co jest w sumie dobre, ale też i czasami złe, bo przeszkadza nam zobaczyć to „więcej”. Jak sobie bowiem coś raz utrwalimy, to potem nawet gdy jest nam źle, to powielamy schematy, które nie rozwijają naszych talentów. Stąd pojawia się zgorzknienie ze względu na brak pojawienia się pewnej perspektywy zmiany na lepsze. Wszystko bowiem co mamy już się utarło, bo „zawsze tak było” i nas już w ogóle nie cieszy…

Jezus był tym, który dawał nadzieję zawsze i to o każdej porze dnia czy nocy. Jego słowa dawały inną perspektywę zobaczenia tej samej rzeczywistości. Jest to sztuka widzieć to „więcej”, ale żeby tak było, trzeba być ubogaconym wewnętrznie (duchowo), gdyż tylko w ten sposób jesteśmy wrażliwi na to, co dzieje się w około nas. Tylko w ten sposób nasze życie nabiera barw, którymi warto dzielić się z innymi ludźmi…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Czy przyzwyczajenia są dobre, czy złe?
2. Czy życie według utartych schematów jest rozwijające?
3. Co zrobić, aby widzieć „więcej”?

I tak na koniec…

Przyzwyczaiłeś się już do siebie przez tyle lat. W rzeczywistości nie jesteś taki piękny, jaki widzisz siebie w lustrze, bo widzisz się fałszywie. Nie jesteś taki mądry, jak się oceniasz, bo oceniasz się fałszywie. Nie jesteś tak dobry, jak to sobie wyobrażasz, bo wyobrażasz sobie fałszywie. Nie jesteś taki uczciwy, jak o tym jesteś przekonany, bo jesteś przekonany fałszywie (Mieczysław Maliński)