Życie to podróż, nie wakacje…

Pole działalności. Dalsza działalność Jezusa

Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu Zabulona i Neftalego.

Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, Droga morska, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło.

Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie. obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu.

A wieść o Nim rozeszła się po całej Syrii. Przynoszono więc do Niego wszystkich cierpiących, których dręczyły rozmaite choroby i dolegliwości, opętanych, epileptyków i paralityków, a On ich uzdrawiał. I szły za Nim liczne tłumy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy, z Judei i z Zajordania.

Opowiadanie pt. „O zapracowanym pustelniku”

Pewien pustelnik uskarżał się ciągle na nawał pracy. Lubił opowiadać, że ma do oswojenia dwa sokoły, do tresowania dwa krogulce, że musi uważać na dwa zające i na węża, że do jego obowiązków należy objuczenie osła i że pracuje także jako pogromca lwa.

Zdziwionym słuchaczom – rozglądającym się za tak wyszukaną menażerią – wyjaśniał: Sokoły – to nasze oczy, które rzucają się na wszystko! Krogulce -to drapieżne ręce! Zające – to nogi, które często chcą uciekać! Wąż – to język, wobec którego nawet 32 zęby są bezradne! Osioł – to nasze ciało; a lew – to nasze serce, centrum uczuć i siły człowieczej!

Refleksja

Po oglądnięciu reklam, wielu z nas wydaje się, że życie to permanentne wakacje, gdzie wśród kolorowych raf i błękitu nieba człowiek spędza codzienne życie. Tymczasem rzeczywistość weryfikuje takie spojrzenie na świat. Okazuje się, że życie to podróż, która trwa wśród wielu codziennych obowiązków, miłych i niemiłych niespodzianek. Okazuje się, że reklama wychodzi ładnie i dobrze, ale tylko w naszym telewizorze…

Jezus był realistą i stąpał tak jak każdy z nas wśród wszystkich trudów tej ziemi. Uczył każdego z napotkanych ludzi, że nasze życie mimo, że nie jest łatwe, warte jest przeżycia w wierze, nadziei i miłości. O te wartości trzeba „walczyć” każdego dnia, gdyż to one nadają naszemu życiu konkretny sens. Tylko wtedy możemy poczuć się jak bohaterowie telewizyjnej reklamy: radośni, usmiechnięci i szczęśliwi…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego rzeczywistość weryfikuje nasze spojrzenie na świat?
2. Dlaczego wiara, nadzieja i miłość to najwyższe wartości?
3. Co zrobić, aby nasze życie nabrało sens?

I tak na koniec…

Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia (Mark Twain)