Przypatrz się ptakom…

Zbytnie troski

Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie. Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie?

Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą.

A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie.

Starajcie się naprzód o królestwo /Boga/ i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy.

Opowiadanie pt. „Upośledzony?”

– Czy…, czy jestem bardzo głupi? – pyta siostrę Gabrielę ośmioletni Andrzej. Na twarzy zniekształconej mongolizmem rysuje się głęboka troska.

– Co ci przyszło do głowy? Oczywiście, że nie – odpowiedziała z uśmiechem zakonnica i przytuliła chłopca. – Masz wszystko czego potrzeba, aby Bóg był zadowolony z ciebie i wszyscy ludzie cię lubili.

Refleksja

Troszczymy się dziś o wszystko: o dach nad głową, dobrą pracę, o życie na pewnym poziomie, dobrych przyjaciół, zdrowie dzieci, przyjaciół, psa… itd. Itp. Lista tych spraw jest długa i chyba dnia by zabrakło, aby wszystko wymienić naszym ustami. Nasze troski to większość naszego życia. Przez to nie żyjemy do końca, tylko we mgle spraw, które dziś wydają się być bardzo ważne, a jutro są kwitowane uśmiechem i machnięciem ręki…

Jezus wiedział, że potrzebujemy przede wszystkim miłości i życzliwości, aby żyć wśród innych ludzi. To one są gwarantem tego, że żaden włos nam z głowy nie spadnie. Miłość bowiem rodzi miłość, a nienawiść rodzi nienawiść. Dziś wiele jest wojen, bo nikt nikogo nie słucha. Każdy bowiem zna, ale tylko swoje racje. A potrzeba nam tak niewiele do szczęścia. Oby każdy człowiek to zrozumiał, wtedy nie byłoby krwi w naszych domach i na ulicach…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego troszczymy się o tak wiele?
2. Dlaczego nasze troski zmieniają znaczenie po latach?
3. Dlaczego nikt dziś nikogo nie chce słuchać?

I tak na koniec…

Bóg nie umieścił człowieka na zlodowaciałej planecie, Bóg oddał ludzi w ręce ludzi, powierzył ich trosce innych ludzi. Dlatego też człowiek poszukuje przez całe swoje życie, świadomie lub mniej świadomie, drugiego człowieka. Poszukuje i tęskni za miłością, ciepłem serca i zaciszem domowym (Phil Bosmans)