Bądź oczyszczony…

Uzdrowienie trędowatego

Gdy Jezus zeszedł z góry, postępowały za Nim wielkie tłumy. A oto zbliżył się trędowaty, upadł przed Nim i prosił Go: Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić.

/Jezus/ wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł: Chcę, bądź oczyszczony! I natychmiast został oczyszczony z trądu.

A Jezus rzekł do niego: Uważaj, nie mów nikomu, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich.

Opowiadanie pt. „O królu i niewolnicy”

Wielki król pewnego małego, afrykańskiego państewka zakochał się w pięknej niewolnicy i postanowił pojąć ją za żonę. Kazał więc przeprowadzić ją z domu niewoli do swego pałacu. Ale od razu tego samego dnia, gdy dama przekroczyła progi domu królewskiego, nawiedziła ją jakaś tajemnicza choroba.

Dziewczyna marniała w oczach. Aczkolwiek król sprowadził najtęższych medyków i najdroższe lekarstwa, nic ani nikt nie mógł jej pomóc.

Wówczas zrozpaczony król ogłosił, że odda połowę swego królestwa temu, kto uzdrowi biedne dziewczę. Ale nikt nie chciał leczyć choroby, wobec której nawet najlepsi lekarze byli bezradni. W końcu zjawił się jakiś mędrzec, twierdząc, że jest w stanie dziewczynę uratować; musi jednak najpierw porozmawiać z nią w cztery oczy. Król zgodził się na to.

I po godzinnej rozmowie przed jego tron przyprowadzono mędrca, który oświadczył : – Wasza królewska mość, ja rzeczywiście znam niezawodne lekarstwo na tę chorobę. Jestem tak pewny jego działania, że w razie niepowodzenia, mogę zapłacić głową. Lekarstwo to jednak będzie bolesne zarówno dla dziewczyny, jak i dla króla. – Powiedz, co to za lekarstwo – zawołał monarcha – a sprowadzimy je, bez względu na cenę.

Wówczas mędrzec spojrzał z politowaniem na króla i powiedział :- Dziewczyna kocha jednego z królewskich sług. Pozwól jej, aby się pobrali, a będzie natychmiast zdrowa jak ryba.

Refleksja

Jest tak wielu ludzi wokół nas, którzy potrzebują pomocy. Jest wielu takich, którzy potrzebują prostego gestu „oczyszczenia” ich ze zła, które ich dotyka, trawi i wypala wewnętrznie, w środku ich duszy. Zwykła rozmowa, uśmiech, gest, to one dają nadzieję, która zmieniła nie jedno piekło życia ludzkiego…

Jezus, kiedy uzdrawiał ludzi, to nie była to pomoc doraźna i dotycząca tylko uzdrowienia fizycznego. Jezus leczył nie tylko ciało, ale i dusze. Leczył zatem całościowo. Wiedział bowiem, że samo uleczenie ciała nic nie pomoże, kiedy boleje duch. Podobnie jest i z duchem, bo kiedy on cierpi, cierpi też i nasze ciało…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Jak i kiedy należy pomagać innym?
2. Czy pomoc doraźna wystarcza?
3. Jak leczyć ducha i ciało?

I tak na koniec…

Co jest najśmieszniejsze w ludziach: „Zawsze myślą na odwrót: spieszy im się do dorosłości, a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem. Tracą zdrowie by zdobyć pieniądze, potem tracą pieniądze by odzyskać zdrowie. Z troską myślą o przyszłości, zapominając o chwili obecnej i w ten sposób nie przeżywają ani teraźniejszości ani przyszłości. Żyją jakby nigdy nie mieli umrzeć, a umierają, jakby nigdy nie żyli” (Paulo Coelho)