On litował się nad nimi…

Uzdrowienie opętanego i chorych

Przyprowadzono do Jezusa niemowę opętanego. Po wyrzuceniu złego ducha niemy odzyskał mowę, a tłumy pełne podziwu wołały: Jeszcze się nigdy nic podobnego nie pojawiło w Izraelu!

Lecz faryzeusze mówili: Wyrzuca złe duchy mocą ich przywódcy . Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości.

A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo.

Opowiadanie pt. „O królu i niewolnicy”

Wielki król pewnego małego, afrykańskiego państewka zakochał się w pięknej niewolnicy i postanowił pojąć ją za żonę. Kazał więc przeprowadzić ją z domu niewoli do swego pałacu. Ale od razu tego samego dnia, gdy dama przekroczyła progi domu królewskiego, nawiedziła ją jakaś tajemnicza choroba.

Dziewczyna marniała w oczach. Aczkolwiek król sprowadził najtęższych medyków i najdroższe lekarstwa, nic ani nikt nie mógł jej pomóc.

Wówczas zrozpaczony król ogłosił, że odda połowę swego królestwa temu, kto uzdrowi biedne dziewczę. Ale nikt nie chciał leczyć choroby, wobec której nawet najlepsi lekarze byli bezradni. W końcu zjawił się jakiś mędrzec, twierdząc, że jest w stanie dziewczynę uratować; musi jednak najpierw porozmawiać z nią w cztery oczy. Król zgodził się na to.

I po godzinnej rozmowie przed jego tron przyprowadzono mędrca, który oświadczył : – Wasza królewska mość, ja rzeczywiście znam niezawodne lekarstwo na tę chorobę. Jestem tak pewny jego działania, że w razie niepowodzenia, mogę zapłacić głową. Lekarstwo to jednak będzie bolesne zarówno dla dziewczyny, jak i dla króla. – Powiedz, co to za lekarstwo – zawołał monarcha – a sprowadzimy je, bez względu na cenę.

Wówczas mędrzec spojrzał z politowaniem na króla i powiedział :- Dziewczyna kocha jednego z królewskich sług. Pozwól jej, aby się pobrali, a będzie natychmiast zdrowa jak ryba.

Refleksja

Nasza postawa otwartego serca, gdzie nie litość, ale „ulitowanie się” mają „grać pierwsze skrzypce”, to podstawa naszego zachowania względem naszych bliźnich. Ulitować się, to pokazać drugiej osobie to, że traktujemy ją jako tą, która jest stworzona przez samego Boga. Ulitować się, to pokazać całe ludzkie serce, gdzie miłość i miłosierdzie są na pierwszym miejscu…

Jezus wskazuje nam, jak powinniśmy postępować względem naszych bliźnich. Leczył tych, którzy potrzebowali Jego pomocy. I jak wiemy leczył bez wyjątku, szczególnie tych, którzy uwierzyli w Jego naukę i moc jaką miał od Ojca. Nad każdym z nich, Jezus się „ulitował” i dał jednocześnie nadzieję w kroczeniu w trudach codziennego życia…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Jak wygląda postawa „otwartego serca”?
2. Jaka jest różnica między litością a ulitowaniem?
3. Jak pomagać tym, którzy potrzebują naszej pomocy?

I tak na koniec…

Czasem, gdy wychodzę na spacer, przypinam do boku szpadę. Ale gdy napada na mnie bandyta, chowam broń i wyciągam laskę. Laska wzbudza litość (Woody Allen)