Daily Archives

3 maja 2020

Na dobranoc i dzień dobry

Na dobranoc i dzień dobry – Mt 10, 24-33

Dlatego nie bójcie się…

Męstwo w ucisku

Jezus powiedział do swoich apostołów: Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana. Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa jak pan jego.

Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, o ileż bardziej jego domowników tak nazwą. Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach!

Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone.

Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.

Opowiadanie pt. „O rycerzu i smokach”

Brakowało mu” odwagi i nie ciągnęło go w ogóle do wojaczki: Ojciec jednak mimo to postanowił go szkolić w rzemiośle rycerskim i wysłał do najsłynniejszego mistrza na nauki. Nauczyciel musiał poświęcić wiele czasu, zanim nauczył go sztuki walki ze specjalizacją – jak byśmy to dzisiaj powiedzieli – wojowania ze smokami. Najpierw były to smoki papierowe, potem z tektury, w końcu z drzewa. Giermek ćwiczył pilnie i czynił zadowalające postępy.

Wreszcie pewnego dnia oznajmiono mu, że już czas, aby wyruszył do starcia z prawdziwym smokiem. Myśl o grożących niebezpieczeństwach przeraziła okrutnie młodego rycerza. Mistrz wtedy – aby dodać odwagi – ofiarował mu na drogę czarodziejskie słowo. Za każdym razem, kiedy spotka smoka, ma tylko wypowiedzieć słowo, a bestia już nic złego zrobić mu nie może.

Rycerz wyruszył w świat. Szybko stał się sławnym zabójcą smoków. Nie znał strachu ni lęku za grosz.

Aż razu pewnego, po przehulanej nocy, napatoczył się znowu na smoka. Wino wypite w nadmiarze działało jeszcze zbyt silnie i w żaden sposób nie mógł sobie przypomnieć owego czarodziejskiego słowa. W ostatniej jednak chwili stanął do walki i udało mu się – jak zwykłe – za jednym cięciem odrąbać siedem smoczych głów: Zwyciężył.

Kiedy wrócił do domu, nie bez dumy opowiadał o tym zdarzeniu. Mistrz zaśmiał się tylko i powiedział, że tym sposobem uśmiercone zostały wszystkie smoki, gdyż czarodziejskie słowo w rzeczywistości nie miało żadnej mocy. Było tylko po to, aby zręczności rycerskiej dodać odwagi i zaufania we własne siły. Nie zabezpieczało ono jednak nigdy przed wrogiem.

Wystraszył się rycerz śmiertelnie, usłyszawszy taką odpowiedź. Pobladł jak ściana, kiedy uświadomił sobie, ile to niebezpieczeństw czyhało na jego drodze, ile to razy narażał swe życie. Tej nocy nie spał już spokojnie, na samo wspomnienie przeszłych walk trząsł się jak w febrze.

Rankiem wyruszył znowu, aby spotkać kolejnego, 51 smoka w swoim życiu. Z tej wyprawy nie powrócił już nigdy.

Refleksja

Bojaźń paraliżuje ludzi do tego stopnia, że każdy dobry czyn nigdy nie jest przez to realizowany. Samo zapragniecie bycia dobrym to za mało, potrzeba jeszcze konkretnego czynu, który nadaje naszej wypowiedzi odpowiedni kierunek, ale też weryfikuje, często zbyt idealistyczne poglądy na świat…

Jezus w tym względzie jest realistą. Wie, że wśród ucisku i zniewag przyjdzie Jego uczniom zmagać się z tymi, którzy ich nienawidzą do tego stopnia, że życzą im nawet śmierci. Obroną na atak niech będzie miłość, tylko w ten sposób nie rozlejemy jeszcze więcej krwi tu na ziemi…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego jest w nas bojaźń?
2. Jak żyć w ucisku i wśród zniewag?
3. Dlaczego miłość jest nam tak potrzebna?

I tak na koniec…

Pokora jest cnotą, bojaźń jest chorobą (autor nieznany)

 

Zobacz także...
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – Mt 21, 23-27
13 grudnia 2020
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – J 1, 6-8.19-28
12 grudnia 2020
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – Mt 17, 10-13
11 grudnia 2020
Na dobranoc i dzień dobry

Na dobranoc i dzień dobry – Mt 10, 24-33

Nie bać się nigdy…

Męstwo w ucisku

Jezus powiedział do swoich apostołów:  «Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana. Wystarczy uczniowi, jeśli będzie jak jego nauczyciel, a sługa jak pan jego. Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, o ileż bardziej jego domowników tak nazwą.

Więc się ich nie bójcie. Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie jawnie, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach.

Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.

Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie».

Opowiadanie pt. „Kraj pochodzenia”

Od lat nikomu nie przeszkadzało, że pan Kowalski mieszkał w kuchni, a pozostałe dwa pokoje swojego mieszkania wynajmował. Sytuacja w sąsiedztwie zmieniła się diametralnie, kiedy u pana Kowalskiego zamieszkał mężczyzna wyglądający na Turka lub Araba. U prezesa spółdzielni pojawili się ze skargami liczni lokatorzy.Mówili, że osobnik może być przemytnikiem narkotyków. A może mordercą z mafii. Niektórzy byli przekonani, że jest to szpieg. Wskazywali, że choć jest cichy, grzeczny, pokorny i zawsze uśmiechnięty, to w domu, w którym pojawiają się kolorowi, spada znacznie rynkowa cena mieszkań. Zwracali usłużnie uwagę, że pan Kowalski wynajmuje mieszkanie bez zezwolenia zarządu i – choć osiąga dochód – podatków nie płaci. No i nie zameldował swojego lokatora.

Prezes przyznał, że pan Kowalski łamie liczne przepisy. – Ale – dodał – żeby sytuację zmienić, trzeba by na pana Kowalskiego złożyć doniesienie. A ja, proszę państwa, do składania doniesień mam ogromną niechęć…

Na walnym zebraniu wybrano nowego prezesa. Ten skierował doniesienie na ręce policji.U pana Kowalskiego pojawili się policjanci. Mieszkanie opuścili w bardzo dobrych humorach, a tajemniczy lokator jak mieszkał, tak mieszkał.

Sąsiedzi doszli do wniosku, że policjanci zostali przekupieni. Złożono następną skargę w wyższej instancji odwoławczo nakazowej. Po usilnych staraniach „życzliwego” otoczenia lokator wyprowadził się.

Po pewnym czasie pan Kowalski wynajął pokoje pijakowi. Był dokuczliwy bo zanieczyszczał klatkę schodową, zaczepiał ” sąsiadów. – Robimy coś czy nic nie robimy? – naradzali się mieszkańcy domu. – Ja – rzekł pan Bolesław – wolę już tego niż Araba. W każdym razie nie jest kolorowy… Jego obecność nie spowoduje spadku ceny mieszkań. Niemniej, jednak do Kowalskiego pójdę. Nacisnę go, aby nowy lokator zachowywał się po europejsku. Jak postanowił, tak też i zrobił…

Zza drzwi dały się słyszeć podniesione głosy. Po chwili wypadł rozgorączkowany pan Bolesław: – Włoch! – krzyczał. – Włoch! – Ten pijak to Włoch? – zdziwili się inni mieszkańcy. – Nie! – zapytany nie mógł złapać tchu. – Arab! Ten Arab to był Włoch.

Pan Bolesław westchnął ciężko kilka razy i powiedział: – Ludzie! Popełniliśmy poważny błąd. Popełniliśmy poważny błąd. Przecież w domu, bloku, kamienicy, w których pojawią się Włosi, Francuzi, Amerykanie i temu podobne nacje, niewątpliwie wzrasta rynkowa cena mieszkań.

Refleksja

Lęk i bojaźń mają to do siebie, że zamykają nas we własnym świecie, gdzie wszystko wygląda tylko w czarno-białych kolorach. Tymczasem świat ma różne odcienie nie tylko czarnego, ale również i innych kolorów, których nie w sposób nawet nazwać i policzyć. Wielu nawet nie potrafi ich odróżnić. Przezwyciężenie w nas bólu i lęku możliwe jest tylko z Chrystusem, który daje nam moc w codziennych wyzwaniach. Wystarczy tylko z Nim współpracować, a nasze myślenie zmieni kolorystykę widzenia tego świata…

Jezus miał świadomość ludzkiej grzeszności. Wierzył jednak, że człowiek ma sobie ogromne pokłady dobra. Widzenie rzeczywistości przesłania często subiektywne odbieranie tego, co jest na zewnątrz. Dlatego proponuje On zdystansowanie się od tego co jest, aby zobaczyć tę rzeczywistość z innej „perspektywy i nachylenia”. Chce On widzenia tego tak, jak On widzi. Tylko wtedy możliwa jest przemiana naszego życia, jeśli będziemy wpatrzeni w Niego, a nie w siebie…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego lek i bojaźń zamykają nas na życie?
2. Jak przezwyciężyć lek i ból w naszym życiu?
3. Dlaczego warto zdystansować się od tego, co się dzieje w około nas?

I tak na koniec…

Uśmiech bywa aktem męstwa, smutek to słabość i postawa zbyt wygodna. Być radosnym i dobrym, kiedy świat jest smutny i zły, to dopiero odwaga (Małogrzata Musierowicz)

 

Zobacz także...
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – Mt 21, 23-27
13 grudnia 2020
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – J 1, 6-8.19-28
12 grudnia 2020
Na dobranoc i dzień dobry
Na dobranoc i dzień dobry – Mt 17, 10-13
11 grudnia 2020
Close