Gdy niemożliwe staje się możliwe…

Jezus chodzi po jeziorze

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał.

Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się». Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie».  A on rzekł: «Przyjdź».

Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie przyszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie». Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc «Czemu zwątpiłeś, małej wiary?» Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył.

Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc «Prawdziwie jesteś Synem Bożym».

Opowiadanie pt. „O psie, który chodził po wodzie”

Myśliwy nabył nowego psa i poszedł zaraz z nim na polowanie, aby go wypróbować. Wycelował do dzikiej kaczki, nacisnął spust i kaczuszka spadła na wodę jak kamieni. Pies (bez komendy) pobiegł po wodzie i przyniósł grzecznie zdobycz do swego pana.

Myśliwy nie chciał wierzyć swoim oczom. Więc jeszcze raz położył kaczkę. I kiedy tak wytężał wzrok, pies znów poszedł jak strzała po powierzchni wody i aportował ptaka.

Zdumiony chłopina postanowił następnego dnia zaprosić na polowanko sąsiada – również fachowca w tej dziedzinie.

I znów tak samo: za każdym razem pies szedł po wodzie jak po stule i znosił na kupę zestrzelone ptactwo. Właściciel psa nie powiedział ani, słowa, sąsiad też milczał.

W końcu ten pierwszy nie wytrzymał i zapytał: – Kolego, zauważyłeś może coś szczególnego u tego psa? Sąsiad, pocierając naprężone czoło, po dłuższej chwili intensywnego myślenia, stwierdził: – O tak, rzeczywiście, ten typ nie umie pływać!

Refleksja

Nasz rozum bardzo często „podpowiada nam”, że czegoś nie da się zrobić. Ale na szczęście jest też w nas wiara, która mówi, że w życiu można zrobić tak wiele. Jest zatem w nas rozdwojenie pomiędzy tym realnym życiem, a tym, co może być , co może się zdarzyć. Odwieczna walka między bezradnością i nadzieją wciąż w nas trwa. Rozgrywa się na poziomie serca i umysłu człowieka. Wielu z nas poddaje się i nie wierzy, ale są i też tacy, którzy dzięki wierze przenoszą na naszych oczach góry…

Jezus zachęca nas, abyśmy wypłynęli na głębie i zaufali, że potrafimy zrobić tak wiele. Trzeba jednak zaufać całym sercem, które jeśli tylko otworzy się na Boże działanie, wtedy pociąga za sobą innych ludzi. Wszelka obłuda, manipulacje, kłamstwa mają moc na krótko, a zwycięża tylko prawda, której nie jest w stanie nic złamać. Wiara w dobre serce człowieka potrafi zmienić oblicze nie tylko nas samych, środowiska w którym żyjemy, ale nawet cały świat. Tak, kosmos również…

3 pytania na dobranoc i dzień dobry

1. Dlaczego wiara jest tak ważna?
2. Dlaczego należy wypłynąć na głębię i zaufać?
3. Dlaczego obłuda, manipulacja, kłamstwo mają moc na krótki czas?

I tak na koniec…

Starość we wszystko wierzy. Wiek średni we wszystko wątpi. Młodość wszystko wie (Oscar Wilde)