Ryan Salem, który twierdził, że iraccy chrześcijanie są obecni i gotowi do walki w Mosulu, aby zemścić się na sunnickich muzułmanach, „nie ma nic wspólnego z nauką moralną Chrystusa, posłańca pokoju, miłości i przebaczenia” i nie może on „sporządzać takich oświadczeń z udziałem chrześcijan”, gdyż „nie reprezentuje ich w żaden sposób” – to oficjalne oświadczenie chaldejskiego patriarchatu w Iraku, wydane (15 lutego br.) wieczorem, tuż po telewizyjnej wypowiedzi Salema, chaldejskiego chrześcijanina z Alkusz. Jest on powiązany z grupami paramilitarnymi tworzonymi głównie przez szyickich muzułmanów. W czasie przemówienia mówił on w imieniu chrześcijan, stojąc obok sunnickich więźniów, prawdopodobnie przechwyconych jako współpracownicy samozwańczego tzw. Państwa Islamskiego.

Patriarchat ubolewa nad tym, że takie stwierdzenia mają ogromny wpływ na zaostrzanie konfliktu na tle religijnym. Wyraził życzenie, aby wszystkie podstawowe zasady etyki wojskowej w czasie operacji wojskowej przy odzyskiwaniu Mosulu były przestrzegane. Natychmiastowa reakcja na tego rodzaju wypowiedzi należy zdusić w zarodku, aby nie pojawiały się manipulacje i nieporozumienia, które mogłyby doprowadzić do represji wobec lokalnych społeczności chrześcijańskich.

W przeszłości chaldejski patriarchat dystansował się wobec bojowników grup paramilitarnych, którzy brali udział w operacjach wojennych wystawiając krzyże, wizerunki Jezusa i inne symbole chrześcijańskie. „Są to osoby, które działają w zły sposób: wystawianie symboli chrześcijańskich jest częścią zła i podjudza do konfliktów na tle religijnym, wywołuje spirale zemsty i więcej cierpienia” – powiedział dla Agencji Fides, chaldejski patriarcha Louis Raphaël I Sako.

Patriarchat wielokrotnie podkreślał swój dystans i zastrzeżenia wobec bojowników działających w grupach zbrojnych w Iraku, a którzy przynależą do wspólnoty chrześcijańskiej. Patriarcha Sako wielokrotnie sugerował, aby chrześcijanie, którzy chcą wziąć udział w wyzwalaniu miast zajmowanych przez tzw. Państwo Islamskie dołączyli do narodowych sił zbrojnych i milicji Peszmergów, które przynależą do autonomicznego irackiego rządu Kurdystanu. Unikają oni w ten sposób tworzenia oddziałów wyznaniowych, co pogłębiałoby podziały międzywyznaniowe i międzyreligijne.

mh/ fides.org